Przejdź do głównej zawartości

Fraszki, piesni, treny Jana Kochanowskiego

1. Fraszki Jana Kochanowskiego

1.1 Fraszki Jana Kochanowskiego

Przed smiercia poety w 1584r. ukazal sie w Drukarni Lazarzowej w Krakowie zbior epigramow jana Kochanowskiego o roznorodnej tematyce. Utwory te powstawaly w dlugim okresie, w roznych okolicznosciach. Niektore maja charakter humorystyczny, inne refleksyjny. Byly pisane pod wplywem jakichs wydarzen lub obserwacji, inne stanowily zwiezly efekt przemyslen i postawy filozoficznej autora. Kochanowski zartowal sobie z przywar znajomych osob, starajac sie nikogo nie urazic, albo wnikal w tajemnice przemijania, snu, przywiazania do rodzinnych stron. Sam poeta traktowal swoje drobne utwory jak blahostkki, liryki niewielkiej rangi - wlasnie fraszki (wloskie slowo frasca oznacza drobiazg, glupstwo). Od czasow kochanowskiego termin ten przylgnal do epigramatycznych tekstow opartych na obrazku obyczajowym, anegdocie lub wizerunku jakiejs osoby i znany jest jako pojecie gatunkowe.

Kochanowski przez cale zycie pisal epigramty, wiersze okolicznosciowe, obrazki czy scenki z zycia towarzyskiego o zabarwieniu komicznym, satyrycznym, a takze utwory o charakterze subiektywnym, bardzo rozmaite w nastroju. Wobec przewagi utworow zartobliwych zbiorowi calemu dal tytul Fraszki, zabawiajac sie gra wyrazow i na przemiany to podnoszac wartosc tych drobnych na ogol wierszy, to znow manifestacyjnie je lekcewazac. W istocie zdawal sobie sprawe z ich wdzieku , lekkosci i rozmaitosci, na ktorej wyraznie mu zalezalo.

Zbior Fraszek charakteryzuje sie finezja jezyka, poszczegolne teksty porywaja zgrabna kompozycja, zabawa slowna, kondensacja tresci,, powaga prosto wyrazonej reflekcji filozoficznej lub humorem pomieszanym niekidy z uszczypliwa zaczepka. Autor posluzyl sie tu wierszem sylabicznym o duzej rozpietosci miary wierszowej, w konkretnych przykladach: od piecio- do trzynastozgloskowca. Liczba wersow rozpina sie w zakresie od dwu do ponad trzydziestu (O Lazarzowych ksiegach - 36 wersow). Wiekszosc fraszek zostala napisana wierszem stychicznym, to znaczy ciaglym (bez dzielenia na strofy). Sa to utwory krotkie, ale gesto przetykane elementami zaczerpnietymi z antyku, co nalezalo do dobrego tonu i warsztatu wyksztalconego, "uczonego" poety renesansowego. Wiersze orginalne uzupelniaja przeklady starozytnych anakreontykow, epigramatow greckich i rzymskich, m.in. wierszy Safony.

Zestawione w trzech cyklach Fraszki skupiaja ponad 300 utworow, w ktorych poeta ukazal szczegoly zycia dworskiego i wiejskiego, znane wowczas osoby, trud ppisarski, szacunek dla kobiet, hierarchie wartosci, ktora wyznawal. Jest to wiec zbior wierszy traktowany przezen jako cos w rodzaju pamietnika. tytuly utworow wskazuja, ze przedmiot relacjonuje swoje spostrzezenia lub komentuje: O ..., Na... , a czasem zwrac a sie do wpisanego w tekst sdresata : Do ... .

Jezyk Fraszek jest bardzo urozmaicony. Poeta chetnie wykorzystywal slownictwo poetyczne, przywlowiowa, wydobywajace dowcip lub ironie gry wyrazow, swobodnie ksztaltujac styl wypowiedzi. niekiedy rola podmiotu mowiacego przypada przedmiotowi codziennego uzytku lub elemntowi natury - np. poddanej  personifikacja czarnoleskiej lipie. Poeta czesto ucieka sie do skrotu myslowego , zwykle jest nim metonimia, np. majac na mysli poezje , pisze lutnia, ale rowniez uzywa peryfraz - okreslen rozbudowanych, opisowych, zastepujacych proste wyrazy. Kochanowski szczodrze szafuje epitetami , czesto uzywa konstrukcji porownania lub zestawienia przykladow, kojarzy z soba wyrazy synonimczne, precyzujace znacznie, przywowulujac symbolike mitologiczna. Poeta upodobala sobie jedensatozgloskowiec ( 5 + 6) i trzynastozgloskowiec (7 +6) oraz rymy zenskie, dokladne, o ukladzie parzystym.

Porzadek fraszek poddanych - z koniecznosci skrotowemu - omowieniu jest nastepujacy: wedlug nastroju i tematu wyroznilismy utwory refleksyjne, powazne oraz zartobliwe, krotochwilne (wybor tekstow w podrecznikachszkolnych sprawil, ze w pierwszej grupie znlazlo sie zdecydowanie wiecej fraszek). Poswiecone im komentarze sa zestawione wedlug przynaleznosci do Ksiag pierwszych i odpowiednio kolejnych (cykle oznaczono rzymskimi cyframi umieszczonymi w nawiasach ) oraz wedlug miejsca, ktore zajmuja w zbiorze Jana Kochanowskiego.

1.2 Utwory refleksyjne

Na swoje ksiegi
na utwor pelniacy role wstepu do zbioru Fraszek. Podmiot utozsamiony z autorem lumaczy swoje zamiary. nie chodzi mu o przedstawienie odwaznych zwycieskich bohaterow - srogi bog wojny Mars czy znany z mitologii i "Iliady" Homera predkonogi Achilles nie sa tematem fraszek.

"Ale smiechy, ale zarty
Zwykly zbierac moje karty"

Stwierdzenie to wyjasnia cel pisania owych drobnych wierszy. Autor ujawnia okolicznosci sprzyjajace tworzeniu i prezentacji tych utworow - "Piesni, tance i biesiady". Zacheca w ten sposo do korzystania z rozrywek, do wesolych spotkan towarzyskich, zwlaszcza, ze czasy nie sprzyjaja statecznosci a praca nie przynosi oczekiwanych efektow. Dodaje rowniez, ze wyglaszanie przezen fraszek przysparza mu sympatii (Przy fraszkach wzdy mi naleja), a jesli czasem ktos sie z niego smieje, nie przejmuje sie tym.
utwor sklada sie z dwunastu wersow pisanych osmiozgloskowcem. jest to tekst zwiezly, prosty w budowie, sluzacy prezentacji programu literackiego autora w zakresie fraszkopisarstwa.



O zywocie ludzkim
Jeden z utworow pod tym tytulem zaczyna sie od tych slow: "Fraszki to wszystko, cokolwiek czyniemy" (paralelizm skladniowy). Jest to jeden z utworow Jana Kochanowskiego, dyskretnie prezentujacy motyw "Bozego igrzyska" (teatru, w ktorym ludzie sa tylko kkukielkami poruszajacymi sie zgodnie z zamiarami Boga) - otoz czlowiek sam nie panuje nad swoim losem a jego przekonanie, ze tak jest, to smieszne nieporozumienie. Poeta zawarl tu refleksje filozoficzna nad daremnoscia ludzkich wysilkow majacych na celu zdobycie slawy lub majatku:

"Zacnosc, uroda, moc, pieniadze, slawa,
Wszystko to minie jako polna trawa;
[...]."

Znamienne prownanie wskazuje , ze wszelkie starania i wiara czlowieka, ze sukces zalezy tylko od niego, sa zludne. Wartosci doczesne okaza si niewarte troski, gdy przyjdzie kres zycia i trzeba bedzie je zostawic. Jakkolwiek poeta nie przywoluje tu prost motywu "Bozego igrzyska" czy "marnosci nad marnosciami", znanego z biblinej Ksiegi Koheleta, ani nie wskazuje Boga jego Tego, ktory kieruje ziemski sprawami, to jednak podejmuje podobne rozwazania, gorzko stwierdzajac na koniec: "Wemkna nas w mieszek [woreczek] jako czynia laka [kukielkom".
Utwor liczy osiem wersow pisanych jedenastozgloskowcem.

Na sokalskie mogily 
to czterowersowy epigramat o charakterze epitafium (napisu nagrobnego) poswiecony walecznym bohaterom spod Sokala, gdzie w 1519 r. Polacy poniesli kleske, potykajac sie z Tatarami. Podmiotem wypowiedzi sa polegli, kierujacy do "goscia" slowa pocieszenia i otuchy - nie ma powodu do lez, poniewaz Polacy smiercia chwalebna, a w taki sposob adresat wypowiedzi sam zapewne chcialby umrzec. Krotki tekst podejmuje motyw mestwa i ofiarnosci w walce za ojczyne, slawi dzielnych bohaterow i wskazuje ich jako przyklad dla innych - nie zaluja zycia, sa dumni ze swojej postawy.
Fraszka jest pojedyncza kwartyna pisana wierszem sylabicznym - jedenastozglskowcem. Jest to jakby wypowiedz "zza grobu" - formulowana przez samych poleglych, dlatego tez - chociaz niewielkich rozmiarow - jest powazna i patetyczna.

Na mlodosc
to dystych (dwuwiersz_ zawierajacy mysl oparta na odwiecznym konflikcie pokolen. Starsi latwo zapominaja, jakimi cechami i stylem bycia charakteryzowali sie w mlodym wieku, dlatego oczekuja od mlodziezy umiaru i statecznosci:

"Jakoby tez rok bez wiosny miec chcieli,
ktorzy chca, zeby mlodzi nie szaleli."

Uzyte przez poete porownanie zycia ludzkiego do cyklu por roku w oczywistych sposob wyklucza ustatkowanie w mlodosci. Podobnie jak wiosna jest zmienna, ale pelna uroku i barw, mlodosc "musi sie wyszumiec" - jak glosi znane powiedzenie. ton fraszki wskazuje, ze autor odpowiada sie za prawem mlodziezy do rzrywek i zabaw.
Napisany jedenstozgloskowcem dwuwiersz oparty jest na konstrukcji porownania, ma jedna pare rymowa - jest wiec silnie zrytmizowany i stanowczy w swoim przeslaniu.

O zywocie ludzkim
kolejny utwor pod tym tytulem zawarty w cyklu Ksiegi pierwsze podejmuje inaczej tym razem ujeta refleksje o zyciu czlowieka. Podmiot zwraca sie do Boga slowami: Weieczna Mysli, rozpoczynajacymi wiersz. Ujawnia swoje przemyslenia nad ludzkim losem i stosunkiem Stworcy do ziemskich spraw: "Wierze, ze tam na niebie masz miesopust prawy (Bog obserwuje walke ludzi o wartosci materialne, odbiera ja jak maskarade, karnalowe widowisko, podczas ktorego rzucano zgromadzonej gawiedzi drobne monety i przysmaki). Rywalizacja ludzi w biegu po zdobycze prowadzi do wielu zagrozen: mozna stracic rekaw, czapke, wlosy. Wreszcie kres owej walce przynosi smierc, ktora pozbawia czlowieka z trudem zdobytych wartosci. Utwor konczy sie apostrofa do Boga:

"Panie, gondoli, niech te rozkosz z Toba czuje:
Niech drudzy za lby chodza, a ja sie dziwuje"

Podmiot wyraza w niej zaufanie do Boga, ktroego prosi o odpowiednie pokierowanie postepowaniem slabego czlowieka (takim sie czuje), zachowujac przy tym trzezwy dystans do pozornych bogactw tego swiata Stworca jawi sie tu jako Obserwator smiesznego ludzkiego starania o sprawy doczesne, ktory nie przerywa zalosnego widowiska, wiedzac, ze i tak nadmierne ( i zarazem smieszne) zabiegi naprawde nie maja znaczenia.
Dwunastowersowyutwor zostal napisany dluga, zastrzezona dla powaznych zagadnien, miara wierszowa: trzynastostozgloskowcem. Jest przykladem liryki zwrotu do adresata. Podmiot obrazowo (wrecz teatralnie) przedstawia zywot ludzki i bezsens walki o dobra doczesne.

Fraszka Ku Muzom
rozpoczyna Ksiegi wtorne. Podmiot zwraca sie do Muz - wedlug mitologii mieszkajacych na Parnasie opiekunek roznych dziedzin sztuki i nauki - by sprawily, ze jego rymy (wiersze, tworczosc literacka) nie zgina razem z nim - "Ale kiedy ja umre, ony niechaj slyna!" Prosba o przetrwanie poety w "pomniku" wlasnej tworczosci przywodzi na mysl omawiany w rozdziale poswieconym Piesniom utwor XXIV : "Niezwyklym i nie leda piorem opatrzony". Podmiot uzyskuje siebie jako czlowieka skromnego, ktory nikomu nie zazdrosci bogactw, nade wszystko ceni zas cnote (wartosci moralne). Zalezy mu jedynie na trwallej pamieci o nim i jego utworach.
Fraszka przywoluje rozne elementy tradycji antycznej: motyw "non omnis moriar" zaczerpniety od horacego, przedstawiony tu w formie marzenia, Muzy, Parnas - masyw gorski, mieszkanie Muz, ipokreanska rosa (dajaca tworcom natchnienie zrodlana woda z hippokrene, ktore wysryslo w miejscu uderzenia przez kopyto Pegaza) - w niej opiekunki sztuk ombywaly wlosy. Po rozbudowanej apostrofie do muz, nastepuje autoprezentacja podmiot i prosba do adresatek wypowiedzi.
Utwor liczby dziesiec trzynastozgloskowych  wersow.

Na lipe
jedna z fraszek pod tym tytulem zaczyna sie od slow : " Gosciu, siadz pod mym lisciem ..." Upersonifikowana, stara, rozlozysta lipa, rosnaca w poblizu czarnoleskiego dworu poety, zaprasza pod swoje konary, roztaczajac wlasne uroki, zalety, wartosci. Zachwala cien i chlodne wiatry pod jej oslona, wdzieczny spiew slowikow i szpakow, kolejace brzeczenie pszczol, ktore zabieraja nektar i daja miod uswietniajacy szlacheckie uczty, usypiajacy szum lisci. W koncowej frazie lipa przyzanje, ze nie rodzi jablek,, ale jest przez swojego pana wysoka ceniona - jako szczep najplodniejszy w hespeskim sadzie (wedlug mitologii miala tam rosnacc jablon rodzaca zlote owoce).
Tekst fraszki liczy dwanascie trzynastozgloskowych warsow. Poza odwolaniem do mitologii i personifikacja lipy utwor charakteryzuje sie prostota ujecie i przedstawia stosunek poety do ulubionego drzewa, przenoszacego zbawienny cien w upalne dni i - jak sie okazuje - rowniez wiele innych korzysci.

Do snu
W utworze Do snu podmiot formuluje uwagi na temat tego szczegolnego stanu. Tekst rozpoczyna wers: "snie, ktory uczysz umierac czlowieka", po ktorym nastepuje prosba o uspienie ciala, by dusza mogla swobodnie przenosic sie  w rozne miejsca: w kraine lodu lub okolice skwarne, pustynne, w przestworza wypelnione gwiazdami i innymi cialami niebieskimi, dzieki czemu bedzie mogla cieszyc sie panujaca w kosmosie harmonia. Tymczasem cialo odpocznie i pozna tajemnice smierci (sen i smierc sa wedlug podmiotu stanami podobnymi). Poeta - zwolennik filozofii stoickiej - uczy spokojnego podejscia do smierci jako stanu naturalnego, jakby przedluzonego na wiecznosc snu.
Utwor liczy szesnascie jedenastzgloskowych wersow.

na most warszewski
to fraszka okolicznosciowa. Powstala w zwiazki z wazna la Warszawy (w XVI w. Warszewa) inwestycja - budowa mostu laczacego brzegi Wisly. Zadanie to podjeto na zyczenie Zygmuneta Augusta. Po pieciu latach, juz po smierci krola, 5 kwietnia 1573 r. most oddano do uzytku. Fraszka rozpoczyna sie apostrofa do Wisly, ktora krol potrafil poskromic - juz dzis sucha noga / Twoja grzbiet nieujezdzony  wszyscy deptac mog. Utwor jest zarazem pochwala masdrosci krola i ludzkiej wiedzy. Sklada sie z szesciu wersow, zostal napisany trzynastozgloskowcem z sredniowka po siodmej sylabie.

Do gor i lasow
to refleksyjna fraszka autobiograficzna rozpoczynajaca Ksiegi trzecie. Patrzac na gory i lasy, podmiot - poeta - wspomina zycie, poczawszy od mlodosci. Wymienia liczne podroze morzem i ladem oraz miejsca, gdzie bywal: Francaj, niemcy, Wlochy, groty nad Zatoka Neapolitanska (Sybilline lochy). Byl zakiem (studentem), walczyl pod Radoszkowicami w 1568 r., wiodl zycie dworskie i przymierzal sie  do stanu duchowego. Jego zycie wypelnialy rozne sprawy, nastroje, zajecia.
We fraszce Do gor i lasow poeta porownywal siebie do antycznego Protheusa, bedacego symbolem zmiennosci, nieuchwytnosci. Jako czlowiek po czterdziesce spogladal na swa przeszlosc i niepewne wciaz perspektywy przyszlosci. Gotowosc przeiwdzenia "szarej kapicy" opata, byle tylko "z dwojakim platem", czyli z podwojna paca, z duzymi dochodami, przez kontrast znakomicie wydobywa autoironie calego wiersza, podobnie zreszta jak koncowa konklzja.
na koniec podmiot zadaje pytanie o przyszlosc: Dalej co bedzie? - i nie znajdujac na nie prostej odpowiedzi, dodaje - " z tym trzymam, kto co w czas uczwyci". mimo siwych wlosow stara sie dotrzymac kroku zmianom czasu. Jest podobny do Proteusa, bozka morskiego, ktory potrafil zmieniac swoja postac. Poeta nie potrafi jednak jak ow bog przewidywac przyszlosci, musi zdac sie na bieg spraw.
Osiemnastowersowa fradszka zostala napisana jedenastozgloskowcem.

Na lipe
- to kolejny utwor o tym tytule. Zaczyna sie on od slow: " Uczony gosciu!...." Podmiot - lipa - zwraca sie don z prosba o pochwalny wiersz o niej. Przypomina swoje zalety, z ktorych ow uczony gosc (czlowiek wyksztalcony) korzystal: cien, chlod, mozliwosc odpoczynku. Lipa nie oczekuje uczczenia winem czy oliwa, nie czuje sie boginia, ale tez doskonale umie ocenic swoje walory. Pragnie byc bohaterka literatury, by zazdroscily jej inne drzewa, nawet maace obfitosc owocow. Bronia sie przed ewentualna odmowa, odwolujac  sie do przykladu z mitologii: "skacza lasy, gdy Orfeusz skrzypie" (gra na skrzypcach lub podobnym instrumencie). Ow spiewak potrafil poruszyc swoja muzyka cala nature: skaly, drzewa, zwierzeta.
Utwor jest urozmaicony pod wzgledem srodkow artystycznych: m.in. personifikacja lipy, apostrofa do uczonego poety, aluzja do mitologii, urozmaicenia skladni - potencjalne pytanie adresata. Tekst liczy dziesiec trzynastozgloskowych wersow.

Do fraszek
to utwor pozornie kierowany do naisanych przez poete epigramatow, a w rzeczywistosci adresowany do tych, ktorzy chcieliby z owych literackich miniatur wyczytac tajemnice zycia i mysli Jana Kochanowskiego. Chociaz wiele tu elementow autobiograficznych, nie mozna odczytywac fraszek doslownie. Poeta porownuje je do labiryntu, stad jendka nawet nic Ariadny nie potrafi wyprowadzic smialka. Nie potrafi byc moze dac sobie z nim rady nawet tworca(po latach szczegoly umieszczone we fraszkach moga byc zbyt trudnedo przypomnienia dla swego autora). Jan Kochanowski okresla fraszki jako utwory nieprzeplacone i zarazem wdzieczne, ujawniajac tym samym sympatie do malej , ale pojemnej tresciowo formy.
Jest to jeden z welu utworow Jana z Czarnolasu, w ktorych mozna znalzc elementy zapozyczine z mitologii (tu: Fortuna, Labitynt, nic Ariadny, Minotaur - chlopobyk) Wiersz liczy czteranscie trzynastozgloskowych wersow.

na dom w Czarnolesie
to prosba do Boga o blogoslawienstwo. Dla poety jest nim mozliwosc mieszkania e tym gniezdzie ojczystym, zdrowie, czyste sumienie, "znosne" obyczaje i pogodna starosc. nie pragnie on bogatych palacow ani innych dobr  poza wymienionymi. Ton prosby jest spokojny, jak gdyby poparty przemysleniami na temat prawdziwych wartosci w zyciu.
Wyliczenie wartosci, o ktoree prosi podmiot Boga, przywoluje na mysl elementy wypelnione przez podmiot liryczny ody horacego "O co poeta prosi Apollina..." Mozna tu zauwazyc motywy horacjanskie i elementy stoickie (umiar w korzystaniu z radosci zycia). Tekst sklada sie z osmiu trzynastozgloskowych wersow.

Na zdrowie
Fraszka Na zdorwowie to wielka pochwala wartosci. Zdrowie jest najwazniejsze zwszystkiego, co czloweik moze otrzymac od losu. Podmiot okresla je przy pomocy wyrazow nacechowanych emocjonalnie, wartosciujacych: "slachetne, Klinocie drogi". Wszelkie inne dobra, o ktore ludzie tak usielnie zabiegaja (majatek, klejnoty, mlodosc, uroda, wysokie stanowiska, wladza),

"Dobre sa, ale -
Gdy zdrowie w cale [w calosci]."

Na koniec podmiot sie zwraca sie do zdrowia z prosba, by nigdy nie opuszczalo jego domu (rodziny).
Tekst sklada sie z dwudziestu czterech wersow o krotkiej mierze pieciozgloskowca. Silny rytm wzmacniaja mocne rymy: parzyste, zenskie, dokladne. Kompozycja oparta jest na klamrze apostrof do zdrowia, w ktorej znalazlo sie wyliczenie innych wartosci.


1.3 Fraszki zartobliwe


Jan Kochanowski zyskal sobie opinie czlowieka towarzyskiego, dwcipnego, majacego poczucie humoru takze w odniesieniu do siebie samego. Poeta "nalezal do ludzi chetnie sie smiejacych i rad bral udzial w zebraniach "dobrych towarzyszow", w pogawedkach i hulankach, pozwalajacych mu zbierac szczegoly zabawne, by je potem zuzytkowac tworczo". Owe obserwacje i humor znalazly swoje odzwierciedlenie w wielu fraszkach.

Raki
stanowia przyklad wysokiej sprawnosci warsztatu poetyckiego Jana z Czarnolasu. Nie jest to utwor o rakach - tytul wskazuje szczegolny sposob odczytywania. Wiersz czytany zgodnie z regulami tej sztuki ma bowiem zupelnie inny sens niz przeczytany wspak. W zwyklej lekturze jest on pochwala kobiet i nawolywaniem do tego, by im folgowac, kochac je, darzyc wiernoscia. Panie sa wyidealizowane: pragna milosci, nie zdradzaja, nie klamia, nie sa rozrzutne. Po wymienianiu kobiecych zalet, podmiot deklaruje swoje wieczne sluzby damom.
Autor zadbal o taki dobor wyrazow, by wersy mozna bylo odczytac wspak. Wowczas znacznie jest przeciwstawne, np.:

"Folgujmy paniom nie sobie, ma rada
Rada ma, sobie, nie paniom, folgujmy
"

lub

"Wiecznie wam slue nie sluze na chwile
Na chwile sluze, nie sluze wam wiecznie."


Fraszka ta jest dziesiecowersowa, pisana jedenastozgloskowcem.. tnen sam schemat rymowy maja wersy odczytane prosto i wspak (rymy zenskie, dokladne, parzyste). Dowcip opiera sie tu na grze slow i znaczen. Pozorna pochwzala kobiet i zacheta do ich wielbienia zmienia sie w rade dla mezczyzn, by postepowali wprost przeciwnie, poniewa naprawde panie sa zaprzeczeniem idealu.

Na nabozna
Wiersz na nabozna sklada sie z dwu wersow, w ktorych zawarto jedno zdanie pytajace, skierowane do "naboznej". humor zasadza sie tu na podstepnym pytnaniu, ktore ujawnia, ze naprawde jest to osoba grzeszna:

"Jesli nie grzeszysz, jako mi powiadasz,
Czego sie, mila, tak czesto spowiadasz?"

O doktorze Hiszpanie
Fraszka O doktorze Hiszpanie opowiada o doktorze Piotrze Rojzjuszu, wykladowcy prawa na Akademii Krakowskiej w latach 1541-1550, krolewskim dworzaninie i przyjacielu Jana Kochanowskiego. Tekst zawiera dialog dworzan dotyczacy zachowania ich kompana, Piotra, ktory postanowil pojsc spac. Towarzysze tak dlugo dobijali sie do jego komnaty, az drzwi puscily. W tej sytuacji Piotr nie mogl dalej bronic sie przed uczestnictwem w pijanstwie:

"Trudny (powiada) moj rzad z tymi pany:
Szedlem spac trzezwio, a wstane pijany".

Fraszka jest wynikiem obserwacji dworskiego stylu zycia, biesiadowania, naduzywania alkoholu i wywieranej na otoczenie presji, by dostosowalo sie do tego modelu zycia.
Utwor sklada sie z czternastu wersow jedenastozgloskowca. Jest to wiersz dowcipny, wykorzystuajcy gry slowne, np. cytowania wyzej konkluzji Piotra lub inny fragment:

""Puzczaj, doktorze, towarzyszu mily!"
Doktor nie puscil, ale drzwi puscily."

O kaznodzei
Utwor O kaznodzei takze ykorzystuje dialog. Pralat pytany o to, dlaczego sam nie postepuje wedlug zasad, ktory glosi, opowiada, ze za kazania otrzymuje piecset zlotych, ale nawet za dwukrotnie wyzsza place nie chcialby podporzadkowac sie owym normom. Utwor demaskuje falszywa postawe ksiezy, ktorych zycie nie potwierdza gloszonych przez nich idealow.
Utwor liczy szesc trzynastozgloskowych wersow.

1.4 "Pochwala Stworcy" i Jego dziela w hymnie Czego chcesz od nas, Panie ...

Hymn zaczynajacy sie od slow "Czego chcesz od nas Panie ..." nalezy do najwczesniejszych dziel Jana z Czarnolasu. Sam autor okreslal utwor mianem piesni i wlaczyl do pozniej wydanego zbioru tekstow tego gatunku.
Hymn Kochanowskiego spelnia wymagania stawiana tej formie. Jest przykladem liryki zwrotu do adresata, ktorym jest Bog, Stworca swiata i czlowieka. Podmiot wypowiada sie w imieniu zbiorowosci - ludu wiernego dobremu Panu. Pomiedzy nadawca a odbiorca wyczuwa sie wyrazny dystans: ludzie wielbia wszechmocnego Boga, doceniajac jego potege Utwor jest utrzymany w uroczystym podnioslym tonie. Widac w nim pokrewienstwo z piesnia i psalmem.
Tekst hymnnu ma regularna budowe stroficzna - sklada sie z siedmiu czterowersowych zwrotek. Zostal napisany wierszem  sylabicznym (trzynastozgloskowiec z sredniowka po siodmej sylabie). Rymy parzyste, zenskie, dokladne, czesto gramatyczne wzmacniaja rytmiczny tok wersow.
Podmiot liryczny zwraca sie do Boga w zadaniach pytajacych (pytania retoryczne):

"Czego chcesz od nas, za Twe hojne dary?
Czego za dobbrodziejstwa, ktorym nie masz miary?"

W dwu pierwszych wersach ujawnia sie pragnienie "my" lirycznego, by odwdzieczyc sie Panu za Jego hojnosc i dobroc dla ludzi. Kolejne potwierdzjaja wspanialomyslnosc i potege Stworcy. POdmiot konstatuje tez oczywista  dla czlowieka wierzacego prawde, ze wszystko, , cokolwiek moglnby Bogu ofiarowac, nalezy wraz z calym swiatem do Niego.
Autor utworu sklada w imieniu wiernych hold Stworcy, ktory zadbal o mozliwosc przetrwania roslin, zwierzat i ludzi: uporzadkowal przestrzen i czas by wprowadzic tam zywe istoty. Nietrudnno zauwazyc, ze przywolywane tu kolejne etapy dziela stworzenia sa wzorowe na odpowiednim zapisie w Ksiedze Rodzaju. Poeta uksztaltowal jednak liryk w taki sposob, by czytelnik dostrzegl nie tylko wszechmoc i szczodrosc Boga, ale rowniez Jego zmysl artystyczny. Czlowiek zyskal bowiem mozliwosc przebywania na ziemi, w otoczeniu pieknej przyrody, feerii kolorow, w poczuciu, ze nie tylko nie zagraza mu glod, ale rowniez egzystencja w nudzie i brzydocie. Cykl czterech por roku dostarcza poczucie rownowagi - jest bowiem czas zasiewu, rozkwitu i pora zbiorow, jest takze okres wypoczynku dla ludzi i calej przyrody.
Poetycka relacja o kolejnych etapach stworzenia pozwala dostrzec wielkie zaangazowanie emocjonalne podmiotu, pelnego wdziecznosci wobec Boga i slawiacego Go za tak hojne dary. Hold skladany Najwyzszemu spotyka sie tu z prosba o opieke:

"Badz na wielki pochwalony, niemiertelny Panie!
Twoja laska, Twa dobroc nigdy nie ustanie.
Chowaj nas, poki raczysz, na tej nieskiej zeiemi;
jedno zawzdy, niech bedziem pod skrzyklami Twemi!"

Podmiot liryczny wyraza w tym wierzu gleboka ufnosc pokladana w Bou. Dzielo stworzenia swiata i czlowieka (poetycko wykorzystany zapis z biblijnej Ksiegi Rodzaju) dowodzi wielkiej madrosci i zyczliwosci Stworcy. Widac w nim porzadek - w przygotowane miejsca trwania. Okreslenia, ktore obrazuja Boza laske to: hojne dary, nazywane niesmiertelnym, wszechmocnym Panem wszystkiego swiata, ktory zadbal o pozywieniu dla zywych stworzen oraz o urode ziemi:

"[...], Tys niebo zbudowal
i zlotymi gwiazdami slicznies uhaftowal;
Tys fundament zalozyl nieobeszlej [nieskonczonej] ziemi
i przykryles jej nagosc zioly rozlicznemi.
Cykl por roku powoduje zmiennosc w naturze, cechujaca sie urokiem i wielkoscia dobr - ich znakmi sa: kwiatki, klosiany wieniec, wino oraz jablka. Gnusnosc imy daje mozliwosc odpoczynku i korzystania z przygotowanych wczesniej zapasow (do gotowego gnusna Zima wystawa).
Spiewany w kosciolach i interpretowany w szkolach hymn Czego chcesz od nas, Panie ... ukazuje obraz Boga dobrego, szczodrego, opiekunczego. Nie ma w Nim grozy ani surowosci. Mimo swojej potegi Stworca jest laskawy wobec czlowieka. Jest to juz inny niz w sredniowieczu wizerunek Najwyzszego, przefilitrowany przez renesansowy humanizm, ktory dbal o szczescie i bezpieczenstwo czlowieka.
Omawiany utwor jest czesto przywolywanym przykladem artystycznych umiejetnosci autora. Troska o kompozycje i melodyjnosc strof idzie w parze z wszechstronnoscia w zakresie srodkow stylistycznych. Tekst rozpoczynaja pytania retoryczne,wile w nim epitetow (wsrod niech sa okreslenia o charakterze wartosciujacym, np. hojne dary, mdle ziola, gnusna Zima), paralelizm skladnowy (Tobie k'woli rozliczane kwiatki Wiosna rodzi, /Tobie k'woli w klosianym wiencu Lato chodzi.) oraz liczne apostrofy - zwroty do Stworcy, wzmacniane w ostatniej strofie przez zatosoowanie wykrzyknika ( wykrzyknienia wyrazaja pochwaly i prosby o opieke nad ludzmi). Wybrane przez poete okreslenia w malarski i metaforyczny zarazem sposob przedstawiaja wizje swiata. Przyroda jest pelna zycia, wrecz zdolna do odczuwania wrazen zmyslowych i do wlasciwej reakcji na nie - np. metafory: zagorzale zboze deszcz ozywia, morze karnie trzyma sie swoich brzegow - przeskoczyc sie boi.
Obraz swiata jest pelen harmonii, rownowagii, a przy tym urody barw, form - jest to wizja ukazana plastycznie, z troska o wywolanie w wyobrazni czytelnika wrazenia doskonalosci i piekna oraz przkonania o nieograniczonej dobroci Stworcy. Sylabiczny tok wiersza wzmacnia spokoj i porzadek, ktoremu ponadto sluzy brak przerzutni (wersy odpowiadaja zdaniom).
W utworze wyczuwa sie nastroj poboznej modlitwy, zachwytu nad Bozym dzielem - swiatem oraz klimat milosci, jaka darza sie wzajemnie Stworca swiata i ludzie.

2. Zbior Piesni Jana Kochanowskiego

Piesni Jana z Czarnolasu, zgromadzone w dwu ksiegach, lacznie licza czterdzuescu utworow lirycznych o roznej tematyce. W konstrukcji nawiazuja do modelu horacjanskiego, niektore do wzoru zaproponowanego przez Petrarke. Do zbioru wydawca dolaczyl powstaly znacznie wczesniej hymn Czego chcesz od nas Panie ... oraz cykl utworow tego gatunku pt. Piesn swietojanska o Sobotce.
Dedykacja Piesni wskazuje, kogo poeta mial na mysli jako odbiorce swoich wierszy:

"Nikomu, albo raczej wszystkkim, swoje ksiegi
Daje. vy kto nie mniemal (strach to bowiem tegi),
Ze za to trzeba co dac, wszyscy darmo miejcie.
O drukarza nie mowie, z tym sie zrozimejcie."

Adresatem utworow jest wiec kazdy potencjalny czytelnik. Zalozenie to wymusza prosta zrozumiala forme, roznorodnosc tematyczna, zagadnienia bliskie ludziom roznych stanow i przekonan. Mozna tu znalexc liryki o charakterze patriotycznym, religijnym, refleksje o zyciu i przemijaniu, zachete do korzystania z urokow chwili, jednak zawsze z umiarem , poezje milosna i biesiadna.
Utwory zmieszczone w tym zbiorze powstaly przede wszystkim w czasie pobytu Kochanowskiego na dworze, przez ponad dwadziescia lat. Poeta stale cos ulepszal i dodawal. Ostatecznie teksty te ukazaly sie drukiem dopiero w posmiertnym wydaniu dziel Jana z Czarnolasu w Krakowie, na przelomie 1585 i 1586 roku.

2.1

2.2 Porzadek w naturze i lad moralny w czlowieku - Piesn II

Liryk ten zaczyna sie od slow "Serce rosnie patrzac na te czasy!" (Ksiegi pierwsze). Podmiot liryczny w trzech pierwszysch strofach konfrontuje czas miniony - zime - z terazniejszym - wiosna. W porownaniu z nagoscia galezi, wszechogarniajaca biela, lodem i mrozem wiosna jest prawdziwna feerie barw, cechuje sie bujnoscia roslin, mnogoscia dzwiekow natury. Nadejscie tej pory roku sprawia, ze swiat staje sie cieply, wesoly, budzi zachwyt i chec do zycia (swiat sie wszystek smieje).
Kolejne trzy zwrotki podmiot poswieca na zestawieniu dwu postaw moralny - tak roznych jak zima i wiosna. "Czlowiek sumnienia calego" - uczciwy, zyjacy zgodnie z obowiazujaca norma moralna (ani czuje w sercu zadnej wady) - zawsze ma dobry humor. Do zabawy i dobrego samopoczucia nie potrzebuje specjalnej zachety ( wina, gry na lutni, spiewu). Czuje sie wolny i szczesliwy, jego umysl nie zaprzataja ponure mysli, wyrzuty sumienia. Zrodlem radosci jest dlan przekonanie, ze w nczym nikomu nie zawinil - "to grunt wesesla prawego", a wiec radosci zasluzonej, prawdziwej, wynikajacej z szlachetnego postepowania. Zupelnie inaczej zachowuje sie ten, "kogo gryzie mol zakryty": nie potrafi cieszyc sie dobrym obiadem anie piesnia, jest zamkniety w sobie, ponury, wyraznie cos go trapi.
Ukazane tu dwie ogolnie zarysowane postawy zostaly zestawione wedlug zasady czarno-bialej. Czytelnik nie ma cienia watpliwosci, ze warto zyc w zgodzie z sumieniem, poniewaz tylko taki model postepowania przynosi szczescie i poczucie satysfakcji.
Na koniec, w ostaniej strofie, podmiot zwraca sie do radosci, by go nie opuszczala w zadnej sytuacji. Proszac o jej stale towarzeszenie, zwraca sie zarazem o to, by dane mu bylo zawsze pozostawac czlowiekiem moralnie pieknym. "Dobra mysl" (radosc) nie wybiera ludzi  ze wzgledu na ich bogactwo materialne, ale wowczas , gdy oni sumienia calego.
Skonsruowany z siedmiu czterowersowych strof liryk ma regularna budowe wiersza sylabicznego (dziesieciozgloskowiec z sredniowka po czwartej sylabie). Rytm wzmacnia przestrzeganie zasady odpowiedniosci wersow i zdan oraz dokladne rymy zenskie, przewaznie gramatyczne o ukladzie parzystym. Tekst zamyka sie w klamrze wykrzyknien wyrazajacych zachwyt nad pieknym wiosnym oraz prosbe podmiotu o szczescie ( w podtekscie o zdolnosc zachowania wlasciwej postawy moralnej), ujeta w forme apostrofy do dobrej mysli przedstawionej w sposob metaforyczny (personifikacja). Metaforyczny charakter ma przyslowiowe wyrazenie "gryzie mol zakryty" w znaczeniu wyrzutow sumienia oraz zdanie o smiejacym sie wiosna swiecie. Chlodnik chusciany oznacza zycie zwyczajne, niebogate, zas piesni i lutnia - dobra zabawe. Poeta czesto stosuje serie okreslen - rozbudowane wyliczenia, ktorych czlony bliskie sa w konstrukcji paralelizmom skladniowym, np. "teraz drzewa lisciena sie wziely, / polne laki pieknie zakwitnely". Kolejne elementy natury ukazanej w wiosennym rozwoju sa pojedynczymi obrazami tworzacymi spojna calosc pieknej, bujnej i szczesliwej pory roku. Podobna metode opisu - wyliczenie cech i zachowan - poeta zastosowal, prezentacjac obydwie postawy ludzkie. nad caloscia panuje zasada zestawienia obrazow w technice kontrastu, zas koncowa zwrotka zawiera podsumowujaca refleksje podmiotu, ujeta w forme apostrofy.
Piesn jest zarazem zachwytem nad pieknem natury o wiosennej porze i nad wartoscia prawego zycia, przenoszacego radosc.

2.3 Patriotyczny apel w Piesni V - O spustoszeniu Podola przez Tatarow

Jest to jeden z najzarliwszych pod wzgledem emocjonalnym lirykow Jana Kochanowskiego (Ksiegi Wtorne). "Najwazniejszy tekst tego wiersza znany z roku 1585, z posmiertnego tomu" Jan Kochanowski, "gdzie pojawil sie on w" - wtedy po raz pierwszy oglosoznym- cyklu Poiesni. Ale powstac musial na goraco, w roku 1575, zaraz po wrzesniowym najezdzie tatarskim, i od razu musial byc rozpowszechnionym, byc moze nawet jako drukowana ulotka, jak o tym swiadczy, wydany w roku 1575 debiut poetycki Macieja Stryjowskiego, wiersz O wolnosci Korony Polskiej i W. Ks. Litewskiego [...], w swoim zakonczeniu wyraznie nawiazujacy do pointy piesni Kochanowskiego."
Utwor rozpoczyna dramatycznie stwierdzenie:
"Wieczna sromota [wstyd] i nienagrodzona
szkoda, Polaku! Ziemia spustoszona
podolska lezy, a poheniec sprosny [plugawy poganin],
nad Niestrem [Dniestrem] siedzac, dziel lup zalosny!"

Ton i sens tych slow kontynuuja kolejne zwrotki. Podmiot ukazuje w nich rozne aspekty zagrozenia ze strony zuchwalego wroga: porywanie dzieci i mlodych kobiet (sa one zle traktowane, zmuszane do swiadczenia ponizajacych uslug), pustoszenie, niszczenie miast i wsi.
Obraz Polski jest przygnebiajacy, porownany do owczego stada pozbawionego opieki pasterskiej. Okazuje sie, ze Polscy nie sa zdolni do obrony, zajmuja sie zupelnie innymi sprawami niz los nekanej przez "zabojcow" ojczyny - nie chca lozyc na obrone kraju, nie rozumieja, ze wraz z nim zagrozeni sa oni sami i ich rodziny, uparcie bronia swoich przywilejow i prywatnych interesow.
Podmiot liryczny formuluje stanowcze nakazy, apeluje do sumien, wzywa do konkretnych dziallan. smutna refleksja nad stanem rzeczy w ojczyznie przechodzi w zwroty do syynow narodu, wsrod ktorych "ja" liryczne stawia takze siebie (formy pierwszej osoby liczby mnogiej czasownikow). Stanowcze rozkazy dotycza uposazenia armii - "zolnierzowi pieniadze gotujmy!" Srodki na ten cel trzeba wygospodorowac kosztem wlasnych przyjemnosci: wystawnego zycia, jadania na srebnych zastawkach - "Skujmy talerze na talery [talary, pieniadze], skujmy; Dajmy; a naprzod dajmy! Sami siebie/ ku gwaltowniejszej chowajmy potrzebie" (poza materialnym wsparciem wojska moze trzeba bedzie samemu stanac do walki).
Utwor zamyka pobrzmiejaca wrecz demagogicznym tonem zwrotka oparta na grze slow i znaczen wykorzystujacej zbitke wyraozwa ze znanego przyslowia:

"Cieszy mie ten rm :Polak madr po szkodzie":
lecz jesli prawda i z tego nas zdodzie,
nowa przypowiesc Polak sobie, kupi,
zei przed szkoda, i po szkodzie glupi."

Poeta uciekl sie tu do swoistego moralnego szantazu, wzmacniajac tym chwytem sile apelu kierowanego do rodakow w ostatecznej dla narodu sytuacji.
W dwunastu strofach, w przejrzystych sposob, Jan Kochanowski stara sie przedstawic Polakom sytuacje ich kraju, powoluje sie na konkretne pzyklady dzialan wroga, ktore sa argumentami w przekonaniu, ze nalezy natychmiast przystapic do wzmocnienia obronnosci panstwa. Cel ten mozna osiagnac metoda ujmowania sobie na rzecz wojska - a wiec opodotkowania sie. Prywata szlachty jest - oprocz slabej wladzy krolewskiej - przyczyna wysoce niepokojacego stanu rzeczy : hordy napastnikow lupia polska ziemie i zbieraja do niewoli bezbronnych. Nie posluguja sie cywilizowanymi metodami walki - bo to przeciez lud poganski (w podtekscie pobrzmiewa rowniez obawa o zagrozenie inna religia).
Tekst wiersza jest wypelniony srodkami stylistycznymi ujawniajacymi emoje podmiotu (i zarazem autora). Wiele w nim napiecia, niepokoju, nerwowosci, ktore wynikaja z dramatycznych przykladow z  niedawnego najazdu tatarskiego, ale rowniez ze sposobu uksztaltowania tekstu - autor chetnie stosuje przerzutnie, czesto bardzo glebokie, ktore wyraznie burza wyrownany tok jedenastozgloskowca (por. cytowana wyzej pierwsza zwrotka), okrzyki zalu i oburzenia (np. zal sie, mocny Boze), pelne ekspresji epitety (m.in. nieporzadane, brzydkie, zalosny, glupi).
Sile uczuc oddaja rowniez pytania retoryczne oraz sformulowania w trybie rozkazujacym, kierowane wprost do adresata - Polaka zyjacego XVI w. (oraz jego nastepcow - mimo wielu konkretnych elementow wskazujacych na wydarzenia z 1575r. tekst jest przeciez apelem o walorach uniwersalnych, gloszacym koniecznosc obrony kraju, powinnosc oddania na ten cel wlasnego majatku, budzacym poczucie odpowiedzialnosci za los ojczyzny). Kiedy podmiot pyta: "Wsiadamy? Czy nas polmiski trzymaja? / biedne polmiski, czego te czekaja?", nie domaga sie odpowiedzi w tej sprawie, ale w ironiczny sposob daje do zrozumienia, ze tak wlasnie jest - ze Polacy sa tak dalece przywiazanani do swoich dobr i stylu zycia, ze nie mysla o wsiadaniu "na kon" i trosce o ojczyzne. Podobnie rzecz ma sie z emocjonalnym uksztaltowaniem zwrotow i zdan rozkazujacych, w ktorych zawiera sie apel do czytelnikow (wlasciwe bylyby to okreslenia: liryka apelu, liryka inwokacja, liryka zwrotu do adresata). Apostrofy: Polaku! i cny Lachu! maja trafic wprost do serc rodakow Jana z Czarnolasu. W tych slowach kryje sie zarazem apelowanie do patryiotycznych uczuc, dalej rozwiniete w serii zdan wzywajacych do patriotycznych uczuc, dalej rozwiniete w serii zdan wzywajacych do konkretnych czynow.. Formy trybu rozkazujacego (piwerwsze osoba liczby mnogiej) wskazuja na to, ze podmiot nie tylko innych wzywa do reakcji na zagrozenie zlewem ibcych hord, ale sam poczuwa sie do obowiazku uczestniczenia w ratowaniu ojczyzny.
Uksztaltowanie jezykowe fragmentow, w ktorych znajduje sie bezposrednie apelowanie do narodu (tryb rozkazujacy czasownikow, zwroty do adresata) przywodzi na mysli pojecie liryki tyrejskiej. Autor wzywa do obrony kraju przez finansowanie wojska, a w raziekoniecznosci rowniez do przelania krwi.
Ojczyzny jawi sie tu jako bezbronne stado owiec opuszczone przez pasterza, narazone na ataki drapiezcow. Brakuje wiec stanowczej wladzy, ktora zdolna jest do kierowania narodem w trudnej chwili. nie ma odpowiedniego opiekuna owego "stada". Zawarty w 1533 r. pokoj zatrzymal grozne wystapienia Tatarow i Turkow do 1620 r., jednak zdarzaly sie wypady lupieskie, wsrod ktorych najazd na Podole w 1575r. byl wyjatkowo okrutny. Odwolajmy sie w tej sprawie do opiniii Wiktoria Wintrauba.
"Skad taka zawzietosc turecka? Jestesmy w trzecim roku wielkiego bezkrolewia. Wybor na tron polski rakuskiego lub moskiewskiego kandydata oznaczal koniec dotychczasowych pokojowych stosunkow polsko-tureckich. Aby temu zapobiec, dyploamacja Stambulu sugerowala Polakom wybor "Piasta", ewentualnie kandydata  szwedzkiego lub Batorego. Najazd tatarski na Podole byl w tej grze co sie naraza, gdyby przeszli do antytureckiego obozu."
Uwarunkowania historyczne i stan rzeczy w kraju byly zapewne dobrze znane Kochanowskiemu, dworzaninowi, czlowiekowi swiatlemu i obracajacemu sie w kregach owczesnych wplywowych moznych. Tekst ma forme przemowy do narodu, odwoluje sie do honoru i sumienia. Autor przysluzyl sie charakterystycznymi dla wypowiedzi retorycznych srodkami (apostrofy, tryb rozkazujacy, elementy o charakterze ekspresywnym. kompozycja calosci przpomina logiczny wywod - od wstepu prezentujacego zagadnienie, poprzez przywolanie przykladow i rozpamietywanie tragicznej sytuacji, utrzymanego w tyrtejskim tonie apelu, do zawierajacej przyslowiowe sformulowania pointy w ostatnieej strofie. Ironiczna parafraza znanenej  sentencji wydobywa groznie brzmiaca przestroge. Poeta posluzyl sie obrazami opuszczonego stada i psow zaganiajacych lanie. Okreslenia przydane Polakom wskazuja ich slabosc, bezbronnosc, a przy tym lagodnosc, prawosc, niewinnosc. Zostali oni ukazani jako owoce, lanie, Lach otrzymal epitet cny (szlachetny), zas napastnicy to rozbojce, wilcy, zbojce, psy burisumanskie, zas przydatne okreslenie: pohaniec sprosny sygnalizuje odmienna, nieakceptowana prze polakow wiare. W przedstawieniu obu narodow autor posluzyl sie technika kontrastu. Polacy sa szlachetni i pokrzywdzeni, ale przy tym w duzej mierze sami sobie winni, poniewaz zaniedbali sprawe obronnosci kraju, zas Tatarzy (byli oni wowczas letnikami Turcji - poeta mowi tu o turkach jako napastnikach) sa pod kazdym  wzgledem  przedstawieni negatywnie.
Tekst zostal uksztaltowany na przemian z wykorzystaniem ekspresywnej i impresywnej funkcji jezyka, dzieki czemu ujawnial uczucia autora i ksztaltowal postawe odobiorcy.
sylabiczny wiersz kochanowskiego (jedenastozgloskowiec z sredniowka po piatej sylabie) jest rymowany parzyscie (rymy zenskie, dokladne). Rytmicznosc wersow zakloca stosowanie przerzutni oraz urozmaicenia skladniowe - pytania, okrzyki. Patos (wyrazenia archaizowane) przeplata sie z zalem i poczuciem kleski (slownictwo potoczne i nacechowane emocjonalnie), zas szczegolna role w odzialywaniu na  na czytelnika pelni ironia.. Dominuje ona w obrazie zlachty trzymanej przy stole przez polmiski, a zwlaszcza w koncowej grze sformulowan, cytowanej wyzej.


2.4 Zarzadzenia Fortuny - Piesn IX

Utwor nalezacy do Ksieg wtornych rozpoczyna sentencjonalny zwrot: "Nie porzucaj nadzieje, jakoc sie kolwiek dzieje". Na podstawie doswiadczenia zyciowego podmiot dormuluje prawde, ze cokolwiek sie dzieje i jak bardzo jest przytlaczajace, zawsze los moze sie odmienic - po zlej chwili piekny dzien przychodzi. Dowod owej ponadczasowej prawdy przynosi sama natura: czas zimy, mrozu i nagosci drzew przeminie z nadejsciem wiosny  ustrojonej w barwy i ksztalty roslin.

"Nic wiecznego na swiecie:
radosc sie z troska plecie"

-kolejny raz sentencjonalnie stwierdza podmiot piesni. Trzeba wiec traktowac zdarzenia ze stoickim spokojem - w nieszczesciu nie rozpaczac, ale z nadzieja czekac az przeminie, zas w radosci i dobrym powodzeniu nie zapominac owej znanej maksymy: "Fortuna kolem sie toczy". Ludzka hardosc plynaca z sukcesow i bogactw szybko zostanie ukarana. "Ja" liryczne przypomina:

"Lecz na szczescie wszelakie
serce ma byc jednakie;
bo znas Fortuna w zywe oczy szydzi,
to da, to wezmie jako jej sie widzi."

Sam czloweik nie ma mozliwosci zatrzymac szczescia, czesto takze  zbyt latwo ulega pesymistycznym myslom. W najbardziej jednak beznadziejnej sytuacji kazdy moze szukac pomocy Boga, poniewaz to On decyduje o biegu spraw ludzkich, a Jego moc jest nieograniczona:

"ty nie miej za stracone,
co moze byc wrocone:
sila Bog moze wywrocic w godzinie;
a kto mu kolwiek ufa, nie zginie."

Koncowa zwrotka ujawnia postawe podmiotu wobec zmiennosci losu. Wypowiada sie tu doswiadczony medrzec, zdolny do formulowania filozoficznych refleksji. Odwolujac sie do tradycji antycznej, do pojecia Fortuny oznaczajacej zmiennosc losu, przeplatanie radosci i smutku w zyciu czlowieka, przekonuje, ze nalezy zachowac wlasciwy dystans wobec kazdej z tych sytuacji. Nastepnie przemiawiajacy w piesni filozof moca swego autorytetu przekonuje  czytelnika o slaboscii ludzkiej wobec wyrokow Najwyzszego . Ukazuje swiat jako w pelni podporzadkowany Bogu, zaleca pokladanie ufnosci w Panu i pozostawienie Mu mozliwosci wyboru tego, zo jest czlowiekowi potrzebne.
Zagadnienie Fortuny i relacji ludzi na nieszczescia i wyjatkowe powodzenie to motyw pojawiajacy sie rowniez w innych piesniach Jana z Czarnolasu. Plynie z nich oglne przeswiadczenie o swiecie ludzkich marionetek podporzadkowanych niebiosom niebiosom. Prawde te tak podsumowal K. Mrowcewicz:
"Szyderczo usmiechniety Bog, swiat i Fortuna. Te pojecia pojawiaja sie wymiennie, ilustrujac daremnosc i smiesznosc ludzkich staran.
Topos "zycie-teatr" ma oczywiscie znacznie dluzsza historie. Wywodzi sie badz od pitagorejczykow, badz od Platona, przywoluja go starozytni stoicy, Plotyn, a w okresie renesansu, obok Palingeniusa, takze Erazm z Rotterdamu . [...] Topos "zycie-teatr" byl szczegolnie istotny dla stoikow. Dalej badacz  komentuje omawiany przez nas utwor: Czy Bog jest rozsamy z Fortuna, czy tez Fortuna jest tylko zludzeniem? Czarnoleski poeta czesto - za Horacym - kojarzy dzialanie Fortuny ze zmianami por roku, nadajac mu tym samym porzadek boskiej Opatrznosci."
Pocieszenie kierowane do czlowieka zostalo w tej piesni oparte na porownaniu por roku, odmiennych stanow natury (kontrastowe obrazy). Odwolujac sie do powszechnych doswiadczen i obserwacji, podmiot zmierza do wyciszenia emocji, wykazuje, ze niewlasciwe jset zalamywanie sie wobec przeciwnosci losu, ale takze nie mozna pozwalac sobie na zatracenie sie w szczesciu - nie bedzie ono trwalo zawsze, wiec trzeba byc przygotowanym na szyderstwa Fortuny.
Utwor ma wyraznie dydaktyczny ton. Podmiot nawiazuje do pogladow stoickich i swiatopogladu chrzescijanskiego. Tekst sklada sie z siedmiu czterowersowych zwrotek. Kazda z nich zbudowana jest dwu wersow siedmiu- i dwu jedenastozgloskowych - wszystkie rymowane parzyscie (rymy zenskie, dokladne, przewaznie gramatyczne). fortuna zostala tu ukazana jako szydzaca sobi z ludzkich planow i oczekiwan, ale przy tym sprawiedliwa - odpowiednio dawkujaca rozne doznania.
Jezyk piesni jest prosty, podporzadkowany intencji nawiazania kontaktu z czytelnikiem, ktorego trzeba przestrzec przed zmiennoscia Fortuny, a rownoczesnie pocieszyc, ze smutek nie moze trwac wiecznie. Spotykamy tu szczegolne nagromadzenie sentencji (wskazalismy je w cytowanych fragmentach). Ogolne refleksje o zycie przeplataja sie ze zwrotami kierowanymi wprost do czytelnika (formy trybu rozkazujacego w drugiej osobie liczby pojedynczej adresowanw do czlowieka w ogole, kazdego potencjalnego odbiorcy tekstu). Prostota madrosci ludowej, wynikajaca z obserwacji natury, spotyka sie tu z pogladami uczonego filozofa, zwolennika stoicyzmu, zalecajacego umiar w korzystaniu ze szczescia, podobnie jak czynili to wybitni Rzymianie: poeta Horacy oraz filozof Seneka.


2.5 Kochanowskiego pomnik trwalszy niz w spizu - Piesn XXIV

W pierwszym wersie utworu podmiot utozsamia sie z poeta i mowi o sobie:: "Niezwyklym i nie leda piorem opatrzony"(Ksiegi wtorne). Zgodnie z duchem renesansowego humanizmu deocenia wlasny talent i przedstawia siebie jako tworcy wybitnego - jego pioro jest przeciez nie byle jakie (nie lada jakie), niezwykle. Ze spokojem konstatuje ppowszechna prawde o tym, ze nadejdzie czas jego smierci, ale przeciez nie odejdzie stad calkowicie . Przetrwa w pamieci potomnych dzieki swojej niepowtarzalnej tworczosci . "Ja" liryczne wyraza to przekonanie bez cienia watpliwosci, z najglebszych przeswiadczen, ze tylko tak moze sie stac. Wymienia rozne narody europejskie, ktore w przyszlosci poznaja jego dziela, beda wsrod niech Niemcy, hiszpanie, Wlosi i mieszkancy Moskwy oraz Anglikowie ("Wrazenie "roznego mieszkancy swiata" dotyczy oczywiscie Wysp Brytyjskich, jako lezacych poza kontynentem, trudno jednak oprzec sie domyslowi, iz chodzi tu moze o "antypody", a wiec o Ameryke. Gdyby tak, podziwiac by trzeba nowatorstwo geograficzne poety.).
Podmiot-poeta w obrazowy sposob przedstawia swoje dotarcie do odleglych zakatkow: zmieni sie w ptaka, ktory - szybszy od Ikara - bedzie mogl doleciec, gdzie tylko zechce. W wizji tej wyraza sie lotnosc poezji, sila wyobrazni i mozliwosc docierania litury w dalekie strony. Przyklady krajow wymienianych przez podmiot zostaly umieszczone w zdaniach sformulowanych w czasie przyszlym, jednak od razu daje sie zauwazyc stanowczy ton formy dokonanej - podmiot nie ma nawet cienia watpliwosci, ze tak wlasnie sie stanie. nie jest to jednak przejaw megalomaniii polskiego poety renesansowego, ale wyraz przekonania o wysokiej wartosci jego utworow, a takze zapewne wplyw podobnych wystapien tworcow antycznych - dosc przypomniec "Ode XX" HOracego oraz znany uczniom slynny wiersz tego samego autora - "Wybudowalem pomnik trwalszy niz ze spizu ..." (Exegi monumentum aere perennius ...) ze slynnym motywem: " Nie wszystek umre" (Non omnis moriar). horacy przypisuje tam sobie wrecz prekursorska role tworczosci lirc=ycznej i sam slawi swoj talent, dowodzac , ze przezyje najwazniejsza jego czastka - tworczosc. Podobna role poezji polskiej przypisano Janowi z Czarnolasu, a on sam nie wahal sie wysoko ocenic swoj dorobek..
Utwor pprzeznaczony jest do powszechnego obioru, jednak w tekst wpisany zostal wyjatkowy adresat - Jan Myszkowski - mecenas i przyciel poety, czlowiek swiatly, biskup. W kierowanych don slowach podmiiot mowi o sobie, stajac jakby poza wlasna osoba - on i dodaje: on ja. spoglad jakby na siebie przyszlego, na tego , ktory bedzie zyl juz tylko (az?) jako autor znanych dziel. Stanowczo stwierdza:

"[...] nie umre ani mie czarnymi
Styks niewesola zamknie odnogami swymi."

W ostatniej strofie wraca do tej mysli, przestrzegajac przed "narzekaniem" i lamentowaniem przy proznym pogrzebie. Zaleca tez zaniechanie swiec i dzwonow oraz mar drogo slanych a takze zoltarzow [psalmow] spiewanych.
Poeta chetnie posluguje sie przemawiajacymi do wyobrazni czytelnika obrazami: ptak docierajacy w rozne zakatki Europy i do polnocnych wybrzezy Afryki (Syrty Cyrynejskie) oraz wizja wlasnego pogrzebu. Przywoluje skojarzenia i symbole zaczerpniete z mitologii: Styks -rzeka, ktora trzeba sie przeprawic do Hadesu - krainy zmarlych, Ikar - syn Dedala, ktory na skrzydlach podobnych do ptasich wzbil sie w przestworza (tu porownaniem z wykorzastaniem przymiotnika w stopniu wyzszym). Warto zauwazyc, ze piora ptaka sa biale, a przeciez Apollo, grecki bog opiekujacymi Muzami - sztukami - muzyk i poeta, przeminial sie w labedzia. Inny zwiazek utworu a zntykiem wykazalismy wyzej - jest to podobienstwo glownego motywu piesni do zaproponowanego wczesniej przez Horacego.
Liryk jest utrzymany w wysokim tonie, wiele w nim wartosciujacych epitetow, np. Styks niewesola, glosem zalobliwym. Tok wersow urozmaicaja przerzutnie (tylko w pierwszej strofie sa trzy) i inwersje, m.in. ani mie czarnymi/ Styks niewesola zamknie odnogami swymi. Piesn sklada sie z szesciu czterowersowych, rymowanych parzyscie zwrotek (rymy zenskie, dokladne). Zostala napisana trzynastozgloskowcem  z sredniowka po siodmiej syllabie - miara odpowiednia dla wierszy patetycznych . Jest to refleksja podjeta przez dojrzalego poete nad wlasnym dorobkiem literackim, sformulowana bez falszywej skromnosci, z przekonaniem o duzej wartosci artystycznej utworow. Przy tym Jan z Czarnolasu ujawnia dobra znajomosc poezji Horacego i swiadomie podejmuje motywy exegi monumentum oraz non omnis moriar, dostosowujac je do refleksji o wlasnej tworczosci.

2.6 Wsi spokojna, wsi wesola - ogniwo Piesni swietojansiej o Sobotce

Przyporzadkowanie dwunastu pannom sielankowe piesni autor zestawil w spiewany dialog dotyczacy wiejskiego zycia, milosci malzenskiej, urokow zabawy. Kochanowski laczy tu rodzima tradycje ludowa ze znana juz w starozytnosci poezja sielankowa (m.in. Wergiliusz). Tytulowa Sobotka to praktykowany raz w roku, w noc poprzedzajaca  dzien sw. Jana - 23 czerwca to czas letniego zrownania dznia z noca ( a takze imieniny poety) - wiejski obrzed zwiazany z marzeniami o szczesciu, milosci i udanym malzenstwie. Scenaria owego cyklu piesni jest Czarnolas, ktory przybral cechy rajskiego ogrodu, arkadyjskiej krainy - pieknej i niezwykle urodzajnej. Piesni swietojanska o Sobotce zostala opublikowana wraz z Piesniami dopiero po smierci autora, po 1590 r.
Jan Kochanowski byl piewca urokuow Czarnolasu i porzadku moralnego, ktorego zrodlo dostrzegal w ladzie, proporcjach, harmonii widocznej w naturze. Ziemianska konkretyzacja idealu "czlowieka poczciwego"  najbardziej ujawnila sie w Piesni swietojanskiej o Sobotce. Poeta glosil model zycia doskonalego, zgodnego  z rytmem natury, jako sposob na szczescie, ale dodawal, ze jego warunkiem jest trwaly pokoj. Czlowiek powinien wiec rozpoznac swoje przeznaczenie, nie scigac wielkiej slawy  czy zdobywac bogactwa, ale dbac przede wszystkim o prawnosc charakteru, umiar w korzystaniu z wszelkich dobr. Najlepsza okazja ku temu jest proste wiejskie zycie wypelnione obowiazkami, ale przynoszace satysfakcje i dajace utrzymanie. te zagadnienia zawarl poeta w tekscie spiewanym przez Panne XII, konczacym Piesn wietojanska o Sobotce.

"Wsi spokojna, wsi wesola,
ktory glows twej chwale zdola?
Kto twe wczasy, kto pozytki
moze wspomniec za raz wszytki?"

Tak Panna XII rozpoczyna swoja piesn. Na poczatku zadaje pytania, ktore przeciez sa tylko retorycznym chwytem - ich charakter wskazuje, ze wiesne wczasy i pozytki sa wartoscia wyrastajaca ponad inne, sa tak wielkie, ze w zaden sposob nie mozna ich dostatecznie  wychwalic (ten motyw wraca juz w formie stanowczego twierdzenia w koncowej czesci tekstu - klamra kompozycyjna). Apostrofa do wsi zostala obudowana znamiennymi epitetami: spokojna oraz wesola. W nich wyraza sie podstawowa prawda gloszona przez podmiot liryczny o zyciu ludzkim wkomponowanym w nature.
Kolejne fragmenty tekstu zawieraja istotne argumenty przemawiajace za arkadyjskim wizerunkiem wsi. Ten, kto zwiazal sie z takim stylem bytowania ma szanse na zachowanie podstawowych zasad moralnych, bedzie uczciwy i bezpieczny. Zupelnie inaczej rzecz ma sie z tymi, ktorzy sie ciagna przy dworze / albo zegluja przez morze. Na nich czyha wiele zagrozen. Wiele ryzykuja rowniez ci, ktorzy zarabiaja jezykiem (np.. dworzanie, artysci0 i rada (prawnicy) oraz narazaja zdrowie dla zdobywania bogactw (kupcy). Tymczasem wiesniak pracuje na utrzymanie swojej rodziny i czeladzi w sposob bezpieczny i zarazem skuteczny. Zewszad otacza go dobrobyt:

"Jemu sady obradzaja,
jemu pszczoly miod dawaja;
nan przychodzi z owiec welna
i zagroa jagniat pelna."

Gumna (stodoly) wypelniaja sie sianem i plonami. Po jesiennych zasiewach przychodzi czas na odpoczynek przy muzyce. Spiew i taniec (np. cenar, goniony) oraz zagadki (gadki pokryte) pozwalaja na mila rozrywke.
Wies tchnie pelnia radosci, spokoju, dobrobytu. Do wymienionych dobr i przyjemnosci podmiot dodaje ryby lowione w sieci i na wedke, wesoly spiew ptakow. nastroj sielanki wzmacnia obraz o rodowodzie klasycznym:

"Stada igraja przy wodzie,
a sam pasterz, siedzac w chlodzie,
gra w piszczalke proste piesni
a faunowie skacza lesni."

Jest to wiec kraina znana z sielanek, wrecz rajska czy arkadyjska, wyidealizowana, sprzyjajaca dobrym relacjom miedzyludzkim, wspolpracy w rodzinie i milosici malzenskiej - dowiadujemy sie bowiem, ze sporo obowiazkow ma rowniez wspierajaca meza w pracy gospodyni, zawsze przynosza one jednak satysfakcje. Liczy bydlo wracajace z pola (kryje sie tu sugestia, ze stado jest liczne), pilnuje obrzadku i o wieczerzej pilnosc czyni (troszczy sie o przygotowanie kolacji). Mlodziez wychowana w atmosferze pracy i szacunku dla starszych uczy sie skromnosci i zasad moralnych.
Obraz wsi przedstawiony przez Panne XII jest pozbawiony burz, strat, klotni, nedzy, chorob czy innych nieszczesc. Jest wyidealizowany zgodnie z programem sielanki. Wies jest pogodna, "mlekiem i miodem plynaca", dajaca czlowiekowi warunki do pracy i godnego zycia oraz wszechstronne utrzymanie. Zachwyt Panny XII - podmiotu piesni - zostal wsparty nie pozostawiajacymi watpliwosci argumentami. Czytelnik uzyskuje w miare lektury przekonanie, ze tylko zycie na wsi moze byc dlan zrodlem szczescia. W tekscie tym zostala zawarta pochwala tego malego skrawka ziemi, ktory moze sie okazac azylem i dajacym statysfakcje miejscem - maja ojczyzne chroniaca przed zagrozeniami wielkiego swiata, dajaca mozliwosc prawdziwego spelnienia sie w pracy i rozrywce.
Nie mozna zapomniec, ze Jan Kochanowski, poznawszy rozne aspekty swiatowego zyci, wybral los ziemianina i przedstawil wies z tej prespyktywy. Sobotka to czas swietowania, spiewow, tancow, radosnego przkomarzania sie  zakochanych, czas dobrego nastroju, odswietnych ubiorow, odpoczynku. Wizja wsi przedstawiona przez Kochanowskiego jest zupelnie inna niz w znanych utworach Reja (Krotka rozprawa ...) i pozniejszej sielance realistycznej Szymanowica (Zency), ale podobna zawartej w napisanym proza, obszernym Rejowym Zywocie czlowieka pocciwego.
Sielankowe elementy idealizujace obraz wiejskiego zycia uzupelnia prostota jezyka  i weryfikacji. Regularne czterowersow strofy zostaly uzupelnia prostota jezyka i weryfikacji. Regularne czterowersowe strofy zostaly napisane osmiozgloskowcem dzielonym sredniowka w polowie wersow. Rytmike wzmacnia porzadek rymowy - rymy parzyste, zenskie, dokladne. Sylabiczny wiersz i prostota rymowania daja efekt wystukiwania rytmu - jakby tanecznej melodii. Przerzutnie wystepuja sporadycznie i nie burza wrazenia spokoju oraz rownowgi - zdecydowana wiekszosc wersow stanowia zdania pojedyncze lub rownowazniki zdan. Zwrotki sa zazwyczaj rowne zdaniom zlozonym. Dobor slownictwa swiadczy o checi dostosowania jezyka to tematyki utworu - nie ma tu wyszukanych fihur stylistycznych czy wyrazow znanych tylko w srodowiku elitarnym. Jest to jezyk bliski ludowemu, prosty, komunikatywny, pozwalajacy konstruowac uogolnione obrazy. W tym kontekscie wyjatek stanowia lesni faunowie skaczacy w rytm melodii wygrywanej na fujarce (wplyw erudycja autora, element zgrabnie wkomponowany w realistyczna relacje). Autor czerpal tu inspiracje z wlasnego odbioru wsi oraz jej kultury, ale rowniez - jak wykazal S. Grzeszczuk - z literatury antyku: z tworczosci horacego i Wergiliusza.

3. Cykl lirykow zalobnych poswieconych Urszulce

Dziewietnascie trenow ulozonych w cykl Jan Kochanowski napisal po smierci ukochanej trzydziestomiesiecznej coreczki - Urszulki. Zbior zostal wydany w Krakowie w 1580r. Powstal jako wynik ojcowskiego zalu, rozpamietywania bolu, rozwazan nad zyciem i smiercia, nowego spojrzenia na - wydawaloby sie trwale, niepodwazalne - dotychczasowe poglady autora. Stanowi rowniez efekt wieloletniej pracy literackiej poety, owoc dojrzalego warsztatu poetyckiego i rozleglej wiedzy historycznoliterackiej (znajomosc cech i struktury gatunku, odwolania do mitologii).
Cykl Trenow rozpoczyna dedykacja aresowana do zmarlej: "Orszuli Kochanowskiej, wdziecznej, ucieszonej, niepospolitej dziecinie, ktora cnot wszystkich i dzielnosci panienskich poczatki wielkie pokazawszy, nagle, niodpowiednie w niedoszlym wieku swoim, z wielkim a nieznosnym rodzicow swych zalem zgasla." Calosc zamyka epitafium poswiecone hannie, siostrze Urszuli, ktora zmarla niedlugo pozniej. biografowei poety okreslaja czas powstania Trenow na kilka miesiecy.
Gatunek, jaki wybral Kochanowski dla uczczenia pamieci swojej corki, byl znany juz w starozytnosci. Pisano wowczas poedyncze utwory, by oddac hold osobom wibitnym, zasluzonym w zyciu publicznym. Przedstawiono w nich zaslugi zmarlego, czasem idealizujac jego osobe,, ujawniono emocje towarzyszace niepowetowanej stracie, pokora (prezentacja zalet, wielkosc straty, zal, pocieszenie, napomnienie -  pogodzenie sie ze smiercia).
Jan Kochanowski poswiecil Treny dwuipoletniej dziewczynce, ktora przedstawil jako dojrzalsza, posiadajaca liczne umiejetnosci, wybitnie zdolna, a przy tym pelna wdziek i energii szczebiotke, umielajac dni swoim bliskim.
Cykl Trenow ujawnia przezycia rodzicow, zwlaszcza ojca, ktory jest autorem i zarazem podmiotem lrykow. Mozna w nich obserwowac narastanie bolu i pretensji do Boga, rozwijanie sie kryzysu swiatopogladowego uczonego poety, majacego wykrystalizowane przemyslenia na zycie i wiare, nastepnie kuliminacje zalu i buntu oraz wyciszenia emocji, pogodzenie sie z wola najwyzszego i powrot do codziennych spraw, stanowczo zalecony poeci przez jego matke.
Autor czesto odwoluje sie do mitologii, liryki i filozofii antyku, na ktore naklada siec pojec wywiedzionych z chrzescijanstwa. Do przedstawienia Urszulki i swoich uczuc wykorzystuje roznorodne srodki artystyczne. Posluguje sie wierszem stychicznym (ciaglym), jedenasto- (5+6) lub trzynastozgloskowcem (7+6). Uzywa rymow parzystych, zenskich, dokladnych, czesto gramatycznych. Konstruuje przed oczyma czytelnika obrazy i sceny, w ktorych przedstawia  Urszulke, jej zabawy i zachowania , ubrania, wyglad opustoszalego somu itp.
Poszczegolne utwory zostaly opatrzone numerami rzymskimi, zas ostatni otrzymal tytul: "Tren XIX albo Sen".

3.1 Omowienie wybranych utworow

Tren I
to rodzaj wstepu do cyklu Trenow. Poeta przedstawia tragiczna sytuacje; oto smierc zabrala mu ukochana corke,, wiec wzywa wszystki placze, by pomogly mu oplakiwac dziecko. Wymienia lzy heraklitowe, przywolujac imie filozofa greckiego z Efazu, [pesymiste biadajacego nad ludzka dola, skargi Symonidowe, przypominajac Symonidesa, pote, autora trenow, a takze wszelkie troski [...] /I zale, i frasunki, i raak lamania. Smierc zostala przedstawiona przez analogie do smoka pozerajacego slowiczki liche. Pocieszanie ze strony innych ludzi, proba racjonalnego tlumaczenia, ze lzy sa daremne, nie przynosza rezultatu. Podmiot konstatuje, ze zyccie ludzkie jest bezladnym bladzeniem i przynosi wiele cierpienia. Na koniec "ja" liryczne, zdruzgotany bolem poeta, ujawnia swoje zagubienie:

"Nie wiem, co lzej: czy w smutku jawnie zalowac,
Czyli sie z przyrodzeniem gwaltem mocowac?"

Pytanie to ma charakter retoryczny i przypomina nierozwiazywalny konflikt tragiczny znany z tragedii greckiej.
Liczacy dwudziescia wersow Tren I wprowadza czytelnika z sytuacje podmiotu lirycznego po utracie dziecka. Autor wzywa na pomoc w oplakiwaniu Urszulki wszystkie smutki i wzdychania, takze te znane z dziel starozytnych mistrzow (odwolania do antyku). Obrazowo  przedstawia smierc panujaca nad slaba istota, porownujac ja do smola zjadajacegoslowiki. Tym samym urszulke kojarzy z delikatnym ptaszkiem, piskleciem, z ktorego mial wyrosnac wspanialy spiewak (poeta marzyl, ze corka rozwinie ujawniony juz tlent poetycki).

Tren V
W rozlewnym porownaniu homeryckim poeta ukazuje Urszulke jako mloda oliwke, ktora wspina sie w gore subtelna witka, ale nieoczekiwanie razem chwastami przypadkkowo podcieta przez nazbyt ppilnego, nieostroznego ogrodnika, upada martwa do nog matki. W dwu ostatnich wersach poeta umiesci apostrofe d Persefony (w mitologii: zona Hadesa, wladcy krainy umarlych), ktora pyta: moglazes tak wielu lzam dac uplynac plono? (na darmo).

Tren VI
rozpoczyna apostrofa do Urszulki nazwanej slowianska Safona (poetka starozytnej Grecji, m.in. autorka piesni milosnych, weselnych)): Ucieszna moja spiewaczko! Safo slowianska! Poeta wyznaje, ze pragnal, by odziedziczyla po nim "lutnie" (metonimiczne okreslenie poezji). Przedstawia coreczke jako tworczynie piosenek, porownuje do niestrudzonego w spiewie slowiczka (znamienne zdrobnienie o funkcji spieszczajacej - wyrazy nacechowany emocjonalnie). Ojciec czule zwraca sie do zmarlego dziecka: wdzieczna szczebiotko droga! Opisuje smutne pozegnanie Urszulki z matka, kiedy to umierajaca zaspiewala motyw wzorowany na znanej piesni weselnej (juz ja tobie, moja matko, sluzyc nie bede ...) . W tym wypadku jednak nie pozegnanie panny mlodej przed opuszczeniem rodzinnego domu i odejsciem do meza, ale rozstanie na zawsze dziecka z rodzicami bylo tematem piesni poczatkujacej poetki.
Dwudziestodwuwersowy utwor wypelniony jest slowami zalu. Poeta uzywa na przemian okreslen czulych, pieszczotliwych, zdrobnialych i wznioslych - np. spiewaczko! Safo slowienska! Przedstawiajac ostatnie chwile z zycia corki, ukazuje ja jako zdolna poetke.

Tren VII
sklada sie na przemian z wersow trzynasto- i siedmiozgloskowych (jakby dramatycznie urwanych po sredniowce). Mozna tu spotkac przerzutnie, wykrzykniki, dramatyczne pytanie - srodki artystyczne wprowadzajace niepokoj i napiecie. W wierszu tym podmiot rozpamietuje swoj zal wzmagany za kazdym razem, gdy spoglada na ubrania zmarlego dziecka. Zrozpaczaony ojciec zwraca sie do nich, rowniez cierpiacych z powodu opuszczenia ich przez Urszulke. Smierc zostala nazwana opisowo, przy pomocy peryfrazy: sen zelazny, twardy, nieprzespany ...., w ramach ktorej poeta umiescil synonimy. Matka  nie zdazyla przygotowac weselnej wyprawy dla corki - dziecko zmarlo zbyt wczesnie. Rodzice mogli Urszulce ofiarowac tylko licha koszulke i sukieneczke oraz brylke ziemi. Niestetyz, i posag i ona / W jednej skrzynce zamkniona. - tym bezsilnym stwierdzeniem konczy sie osiemnastowersowy Tren VII.

Tren VIII
Po pelnym zalu westchnieniu skierowanym do Urszulki poetaa przedstawia obraz domu, jakze innego niz za czasow jej obecnosci. Pelno nas, a jakoby nikogo nie bylo - te slowa obrazuja cisze, martwote, marazam, jaki wkradl  sie do siedziby Kochanowskich po smierci dziecka. Dziewczynka byla radosna, skora do smiechu, zabawy, lubila przytulac sie do rodzicow. jej odejscie radykalnie odmienilo nastroj domu: Z kazdego kata zalosc czlowieka ujmuje, nie ma nadziei na powrot dawnej radosci. Jest to jeden z kilku trenow przedstawiajacych postac zmarlego dziecka, realistycznie ukazujacy zachowanie Urszulki i jej relacje z rodzicami. Utwor liczy czternascie wersow.

Tren IX
W tym dwudziestowersowym liryka poeta przywoluje poglad stoikow, ktore jeszcze niedawno sam podzielal. Madrosc, ktora mialaby byc recepta na "frasunki" w sytuacji Jana Kochanowskiego okazala sie niewystarczajaca, by ukoic jego cierpienia. Stoicy glosili zachowanie dystansu wobec nieszczesc i wielkich radosci. Uwazali, ze taka postawe mozna osiagnac droga rozmuowa. Uleganie emocjom sprawia bowiem, ze czlowiek przestaje byc w peni wolny. Recepta stoikow okazala sie niemozliwa do realizacji.
Kryzys od wielu lat wyznawanych pogladow sprawil, ze poeta poczul sie zrzucony ze stopni owej madrosci, okazal sie bowiem taki sam jak ludzie proscie - zwyczajnie, z wielkasila przezywajacy nieszczescie.

Tren X
Osiemnastowersowy utwor jest wyrazem niepokoju i zagubienia ojca, u ktorego dochodzi do glosu zwatpienia w zycie pozagrobowe. Tekst jest skomponowany z licznych pytan  - kierowanych do zmarlej - o miejsce, gdzie teraz przebya. Podmiot rozwaza rozne mozliwosci: raj i otoczenie aniolow lub pobyt w czysccu (stanowisko chrzescijanskie), szczesliwe wyspy (mityczna kraina szczescia na krancach oceanu), przeprawa do hadesu przez Styks (w towarzystwie Charona, znanego z mitologii przewoznika zmarlych), przeistoczenie sie w slowika, powrot do miejsca, skad niegdys prszybyla do swiata zyjacych.
Gdziekolwiek jest, jeslis jest, lituj mej zalosci - prosi udreczony ojciec. Za wszelka cene pragnie potwierdzenia, ze jego dziecko nie przestalo istniec wraz zsmiercia ciala. Prosi o ukazanie sie we snie, jako cien lub mara - jakkolwiek, byleby tylko pocieszyc ojcowskie serce swoim widokiem i swiadomoscia, ze gdzies jednak zyje.
Dotychczasowa stabilna chrzescijanska wiara Jana Kochanowskiego ulegla zachwianiu. Zwrot: Gdziekolwiek jest, jeslis jest - jesli w ogole istniejesz - dowodzi, ze poeta zwatpil w prawdy gloszone przez Kosciol, poczul sie niepewnie, calokwicie pograzyl sie w bolu, co doprowadzilo do kryzysu swiatopogladowego.
Tren X to liryk refleksyjny, ukazujacy w dramatycznych pytaniach stan ducha cierpiacego ojca i jego watpliwosci w kwestiach dotad bezspornych i jednoznacznych.

Tren XI
Liryk liczy szesnascie wersow, w ktorych kryzys pogladow ilozoficznych i wiara osiaga szczyt. Tragizm sytuacji wyrazaja sformulowania: Fraszka cnota! (slowa przypisane Brutusowi, zabojcy Cezara, ktory zginal smiercia samobojcza po klesce w bitwie z Oktawianem Augustem), Kogo kiedy poboznosc jego ratowala? / Kogo dobroc przypdaku zlego uchowala? Podmiot stwierdza ze w sprawy ludzkie wmieszal sie grozny wrog - pewnie szatan lub fatum. Czlowiek rad poznalby Boze tajemnice, ale nie jest w stanie ich pojac. "Zalosc" jest przyczyna zametu w umysle poety - nie wie on, co ma czynic, nie panuje nad uczuciiami, nie potrai kierowac sie rozsadkiem.

Tren XIX, albo Sen
W obszernym liryku podmiot relacjonuje sen, w ktorym ukazala mu sie zmarla matka z Urszulka na reku. Zapewnila go, ze dziewczynka zyje, jest bezpieczna, zas on nie powinien ulegac rozpaczy i watpic w niesmiertelnosc ducha. Napomnienia matki, osoby, ktora zawszema prawo zwrocic uwage swojemu dziecku, takze doroslemu, dotyczy wiary i postepowaniu Jana:zagrodz droge do serca upadkowi swemu; ludzkie przygody / ludzkie nos; jeden jest Pan smutku i nagrody. Uwagi te przynosza Janowi, prawde, ktorej oczekuje, daja odpowiedz na dreczace pytania i pozwalaja wrocic do rownowagi empocjonalnej. Rada, by po ludzku znosil wszystko, co go spotka, i zaufal Bogu, pozwala mu wrocic do stanowiska swiatopogladowego, ktore wyznawal przed smiercia Urszulki. W mysl tego sformulowania wlasciwa ludziom jest nie tylko radosc, ale rowniez rozpacz, smutek. Cykl Trenow konczy sie wezwaniem do spokoju, mozna wiec przypuszczac, ze nasptail oczekiwany zwrot w sercu poety i kontynuowanie wypelnionych zalemstrof bylo niepotrzebne.
Koncowy liryk cyklu wyjasnia wczesniejrozterki i watpliwosci przy pomocy wyjatkowej sytuacji - snu, w ktorym przemawia do podmiotu jego matka, autorytrt i zarazem osoba z swiata, w ktorym przebywa Urszulka. Dzieki temu zabiegowi uspokojenie po tak wielkiej rozpaczy  stalo sie w pelni wiarygodne a nawet oczywiste.

3.2 Kryzys swiatopogladowy autora

Treny sa zapism przezyc autora, ktory doswiadczyl najwiekszego nieszczescia - smierci ukochanej coreczki. W cyklu dziewietnastu utworow zalobnych odzwierciedlila sie kompozycjaa pojedynczego trenu, w ramach ktorego podmiot przedstawial osobe zmarla, rozpamietywal strate i pograzal sie w zalu, by potem, po napomnieniu, uspokoic emocje. Podobna linie tresciowo-emocjonala mozna zaobserwowac w trenach jana Kochanowskiego. Na poczatku cyklu podmiot przedstawia sytuacje w rodzinie po smierci dziecka, nastepnie (do Trrenu III) ukazuje swoja rozpacz narastajaca z coraz wieksza sila, by ostatecznie objawic sie w formie refleksji na temat filozofii, wiary, sensu zycia (treny IX - XI), ktore dalej potwierdza pprzemysleniami, obserwacjami. Od Trenu XV sila emocji slabnie, by ostatecznie w liryku koncowym podmiot mogl zdobyc przekonanie, ze nalezy podac sie Bozemu wyrokowi i wrocic do codziennych spraw z wiara, ze Urszulka jest szczesliwa w raju.
Zrozpaczony poeta poddal weryfikacji swoje dotychczasowe poglady. W obliczu smierci dziecka, z ktora rodzicom trudno sie pogodzic, Kochanowski odczul bezsilnosc wobec samego faktu utraty bliskiej osoby i wobec stanu wlasnej psychiki. Rady stoikow, by z dystansu spogladac na nieszczescie, nie ulegac rozpaczy, nie poddawac sie nastrojom ponurym ani - w innych okolicznosciach - euforii, okazaly sie bezuzyteczne. Wyksztalcony, swiatly czlowiek renesansu, ktore doskonale znal te poglady i odczuwal je jako wlasciwe, bliskie, godne przyjecia, nie potrafil zastosowac ich w praktyce w chwili ciezkiej proby. Tragizm wydarzen przerosl teorie. Zranione uczucia byly silniejsze od argumentow rozumowych. Zdrowy rozsadek nakazywal zapewne pogodzenie sie z sytuacja, jednakk bylo to tak bardzo trudne, ze ostatecznie doprowadzilo do kryzysu wiary - tak mozna rozumiec watpliwosci dotyczace niesmiertelnosci duszy ludzkiej, ktore zakielkowaly w umysle gleboko religijnego poety. Zwrot "Gdzieskolwiek jest, jaslis jest" (Tren X) swiadczy jednak o nadzie na uporzadkowanie mysli i przyjecie prawdy, ktora domaga sie bezspornych argumentow - np. ujrzenia Urszulki pod jekolwiek postaci. Kochanowski pragnie chwiejaca sie wiare oprzec o jakies dowody lub chocby o ich namiastke.
Wraz z kryzysem filozoficznym i religijnym poeta odczul upadek podstawowych wartosci moralnych. Cnota i dobroc (Tren XI) to puste slowa, nie zas wartosci chroniace przed zlem. Kochanowski wypowiada sie tu jako czlowiek skrzywdzony, ktory staral sie przestrzegac tych wartosci w swoim zyciu, ale nie otrzymal nagrody, wrecz przeciwnie - wlasnie on doznal porazki, jego przygniotlo nieszczescie. Rownoczesnie zauwazyl, ze wiedza, madrosc, wyksztalcenie nie sa w stanie ocalic przed rozpacza. czlowiek wyzej urodzony i uczony cierpi tak samo jak prostak. Podmiot Trenow poczul sie jednym z wielu, straconym z piedestalu, skarconym za swoja wynioslosc wobec innych (Tren IX).
Cykl lirykow funeralnych (zalobnych) Jana  Kochanowskiego jest odzwierciedleniem przezyc autora po smierci corki, z wyraznym wyeksponowaniem kryzysu wartosci, zlamania sie pozornie stabilnego gmachu pogladow ukorzeniowych w filozofii stoickiej i chrzescijanskiej. Jest to zarazem przyklad meandrow uczuciowych i filozoficznych, ktore staja sie udzialem czloweika poddanego trudnym probom, i wzor poszukiwania drogi ocalonej przed calkowitym pograzeniem sie w chaosie mysli i cierpieniu.
Starozytna maksyma Terencjusza - "Czlowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce" - znalazla w Trenach pelniejsza realizacje: takze bol, rozpacz, smutek, bunt wobec Boga, powrot do wiary, weryfikacja pogladow to sprawy ludzkie.
Zwyklo sie przejmowac Treny jest wyraz ojcowskiego bolu, cykl autobiograficzny, tymczasem nie wszyscy badacze podzielaja to stanowisko: "polemika ze stoicyzmem w Trenach nie jest autopolemika, bunt poety-ojca przeciw skrajnosci doktryny i jego powrot do umiarkowanego stoicyzmu nie ma charakteru autobiaograficznego, jest fikacja literaccka".

3.3 Wartosc artystyczna trenow


Treny Jana Kochanowskiego od stuleci zwracaly uwage czytelnikow i badaczy sila poetyckiego wyrazu, ktora buduje nie tylko uczucia autora, ale rowniez kompozycyjny i jezykowy ksztalt dziela. Wspomnielismy juz o ukladzie cyklu, ktory pod wzgledem strukturalnym jest odpowiednikiem pojedynczego trenu uprawionego przed Kochanowskim. Zwrocilismy uwage na miare wierszowa i sposob rymowania. W niniejszej czesci opracowania postaramy sie wskazac przyklady srodkow artystycznych, ktore wprowadzil poeta, by nadac swojemu dzielu odpowiedni klimat i wartosc literacka.
na pierwszy plan wysuwa sie postac bohaterki lirycznej cyklu, adresatki niektroych wierszy - Urszulki kochanowskiej. Przedstawienie malego dziecka w "trenach"  przyjelo dwa kierunki: realistyczny i uwznioslajacy. Jest to wiec zarazem "ucieszna spiewaczka", ruchliwy skrzat, pociecha rodzicow wypelniajaca swoim szczebiotem dom, ale rowniez przyszla Safona, dziedziczka poetyczkiej lutni mistrza Jana, osoba bardzo mloda, ale wielkiej madrosci, wszechstronnie uzdolniona, rokujaca nadzieje na to, ze zostanie wybitna poetka. Ten drugi wizerunek wychyla sie w kierunku wybitna poetka. Ten drugi wizerunek wychyla sie w kierunku idealizacji postaci Urszulki, a przez uwznioslenie jej osoby usprawidliwia dedykowanie jej trenow - zwykle poswiecanych zasluzonym wyjatkowym starszym ludziom.
Poeta chetnie stsouje epitety o charakterze wartosciujacym lub nacechowane emocjonalnie, np. ucieszna, droga oraz ustrojne w przydawki okreslenia rzeczownikowe, np. w apostrofach: Safo slowienska! lub wdzieczna szczebiotko droga! W rozbudoqwanych porowaniach poeta przybliza obrazy wyjasniajace tragiczna sytuacje - m. in. porowanie Urszulki do oliwkowego drzewka, scieego zanim zdazylo okryc sie listowiem lub do slowiczkow (charakterystyczne zdrobnienia) pozeranych przez smoka. Rownie obrazowy sposob ukazania dziewczynki ma przedstawienie je poprzez biadanie nad niepotrzebnymi ubiorami a nastepnie ukazanie znikomosci wyprawy zalobnej, ktora sprowadza sie do skromnego przodziewkku i grudki ziemi. W tych fragmentach poeta zastosowal silnie nacechowane wyrazy: "nieszczescne ochedstwo, zalosne ubiory/ Mojej najmilszej cory!"

Smierc bywa tu przedstawiona wprost, nazwana wlasnie tym slowem, pisanym zwielkiej litery (wzmacnia to jej range, wielkosc), ale rowniez bywa ona smokiem pozerajacym slowiczki lub nierozwanym, nadgorliwym ogrodnikiem scinajacym budzaca sie do zycia oliwke. Autor stosuje tez okreslenia o charakterze peryfrazy - sen zelazny, twardy, nieprzespany. Opisuje smierc jako sroga, bezwzgledna, nieublagana.
Wiele fragementow ujawnia uczucia rodzicow po stracie Urszulki z wyraznym podkresleniem stanu psychicznego ojca, ktory jest zarazem podmiotem lirycznym Trenow. Juz w pierwszym liryku wzywa on na pomoc wszelkie moce (wyliczenie) zdolne wesprzec go w oplakiwaniu corki. Ukazuje siebie jako tak bardzo cierpiacego, ze sam nie jest w stanie wyplakac bolu. mowiac o swoich emocjach, uzywa charakterystycznego slownictwa: frasunek, placz, smutek, lzy, skargi, zale, zaloba. Wzywa urszulke do ukazania mu sie, proszac: Pociesz mie. Buntujac sie przeciwko uznawanym dotad autorytetom i poglad, poeta rzuca grozne slowa, wrecz bluzni, watpiac w podstawowe zasady gloszone przez Biblie (por. cytat umieszczone w omowieniu Trenow IX, X, XI).
Kochanowski jako poeta doctus wykorzystal w Trenach doskonala znajomosc antyku. Przywolywal imiona slawnych starozytnych osob (np. Heraklit z Efezu, Symonides, Brutus, Safona), symbolike mitologiczna (lodz Charona, wyspy szczesliwe, Persefona). Naturalna konsekwencja rozpamietywania smierci dziecka jest odwolywanie sie do pojec biblijnych (raj, anioly, Pan smutku i nagrody). Autor siega takze do tradycji literackiej, przywolujac odpowiednio sparafrazowane fragmenty piesni weselnej (Tren VI) oraz sentencji Terencjusza przetworzonej i wlozonej w usta matki: "ludzkie przygody / ludzkie nos".
Poeta nadaje swojej wypowiedzi podniosly ton przez zastosowanie archaizmow. Mozna je obserwowac zwlaszcza w lirykach VII i IX: takac, jakac, giezleczkowac, przygodom i inne. Patos wzmacnia tez urozmaicenie skladni o zadania wykrzyknikowe, opatrzone wykrzyknikiem szumne apostrofy oraz pytania retoryczne. Sa one czesto stosowane jako wyraz bezradnosci, watpliwosci, niepewnosci, ale przy tym maja charakter retoryczny - nie ma na nie odpowiedzi, a przez to stanowia swoisty pewnik, ze osieroconemu ojcu pozostaly tylko dylematy i niejasnosci (dotycza one np. posmiertnego losu Urszulki).
Blizej realistycznego ukazania cierpienia i udreki sa przerzutnie 0 czesto stosowany w Ternach srodek poetycki. Rozrywaja porzadek weryfikacyjny, naruszaja rytmike wersow, a przez to wprowadzaja niepokoj i groze. Niekiedy poeta ucieka sie do tonu goryczy lub ironii, by wykazac watlosc dotychczas wyznawanych zasad - tak mowi o dobroci, poboznosci, cnocie. Szczegolna uwage zwraca utrzymana w poetyce snu wizja z Trenu XIX. Pamietamy, ze sen interesowal poete jako stan zblizony  do smierci, ulatwiajacy jej poznanie (fraszka Do snu). Taka funkcje spelnia tu konkretny obraz widziany we sniei wypowiedziane tam slowa napomnienia, pozwalajace janowi wrocic do rownowagi psychicznej, dzieki zblizeniu sie do tajemnicy smierci.
Oprocz epitetow, porownan, apostrof, wyliczen, pytan retorycznych i preyfrazy, w Trenach znalezc mozna cala fame innych srodkow poetckich, np., figury etymologiczne (zywiemy zywot - Tren XIX, Czyli sie w czysccu czyscisz? - TrenX), anafore (np. Tren I), metonimie (lutnia zamiast tworczosc poetycka w Terenie VI) i inne.
Nie sposob w krotkim omowieniu przedstawic rozleglej problematyki Trenow i w pelni ukazac ich artyzm. Poprzestanmy na kilu wymienionych przykladach, by zaledwie zasygnalizowac, ze jest to dzielo wszechstronnie dopracowane, orginalne, choc odwolujace sie do tradycji antyku, chrzescijanstwa, rodzimej kultury ludowej, zaslugujace na lekture i zadume nad poetyckim kunsztem mistrza Jana Kochanowskiego.

4. Znaczeni liryki Jana Kochanowskiego w dziejach literatury polskiej

Niniejszy rozdzial, zaplanowany jako zakonczenie rozwazan nad liryka Jana Kochanowskiego, musi pozostac zaledwie wspominieniem roli, jaka spelnila tworczosc najwybitniejszego poety polskiego renesansu w dlugim okresie od czasu jej powstania. Znaczenie utworow Jana z Czarnolasu to wartosc nie doprzecenienia. Ojciec poezji polskiej wyprowadzil liryke na szerokie wody poetyckich poszukiwan, urozmaicenia wersyfikacyjnego i jezykowego. W jego wierszach mozna znalezc niemal wszystkie znane w teorii literatury srodki artystyczne.
Dorobek poetycki Jana Kochanowskiego wiele wnoosi do literatury polskiej w zakresie znajomosci gatunkow literackich (poeta preferowal ulubione formy tworcow antyku), srodkow stylistycznych, roznych miar wiersza sylabicznego.
Waznym dokonaniem Jana z Czarnolasu jest mocne osadzenie poezji w systemie pojec moralnych - emanuje z niej lad, harmonia, wlasciwie proporcje (kompozycja), ktora w tresci odpowiadsaaja docenieniu umiaru, taktu, lagodnosci , prawdy, porzadku moralnego (wiele pisal o cnocie, podstawie patriotycznej, wlasciwych relacjach miedzyludzkich) i potrzebie poddania sie woli Bozej.
Jan Kochanowski stal sie wzorem tworcy dla wielu poetow pozniejszych pokolen. Chetnie nazwiazywano do jego formul jezykowych, utworow, pogladow na zyci i sztuke, ktore mozna odczytac z jego dziel. niekiedy poddawano reinterpretacji sytuacje z jego wierszy (np. Urszula Kochanowska B. Lesmiana). Wsrod wielu tworcow nawiazujacych do dziel Jana Kochanowskiego sa: C. K. norwid, J. Tuwim, Cz. Milosz.
Poeta z Czarnolasu byl wszechstronnym tworca literatury, ale rowniez medrcem, ktory potrafi przekonac czytelnika o slusznosci swoich pogladow - bo jak nie zgodzic sie z tym, ze lepiej ma sie czlowiek sumienia calego niz ten, kogo gryzie mol zakryty? Lektura wierszy Jana Kochanowskiego wprowadza porzadek w mysleniu o zyciu i smierci, o wartosciach duchowych i materialnych, o tym , ze warto korzystac z radosnych chwil, ale zawsze z umiarem. Potrafi rowniez zachwycac uroda jezyka polskiego, zrozumialego takze wspolczenie, w dobie nadmiernego zasmiecnenia mowy wtretami obcymi i brakiem troski o poprownosc i kulture wypowiedzi.
Zmykajac rozwazania nad liryka Jana Kochanowskiego, warto dodac, ze wskazane tu utwory sa zaledwie znikomy wycinkiem jego tworczosci i zachecic do lektury innych dziel tego autora.

20. Literatura

-Z. Szmydtowa, "Jan Kochanowski"
-J. Krzyzanowski, "Poeta czarnoeski"
-J.Pelc "jan Kochanowski, Szczyt renesansu w literaturze polskiej"
-W. Weintraub "Nowe studia o Janie Kochanowskim"
-K. Mrowcewicz "Czemu wolnosc mamy? Antymonie wolnosci w poezji Jana Kochanowskiego i Mikolaja Sepa Szarzynskiego"
-Por. J. Rytel "Jan Kochanowski"
-S. Grzeszczuk "Renesansowa pochwala wsi, w : Literatura polska w szkole sredniej"
-Z. Glombiowska "Lacinska i polska muza Jana Kochanowskiego"
-S. Grzeszczuk ""treny" Jana Kochanowskiego - proba interpretacji, w tenze, Kochanowski i inni. Studia, charakterystyki, interpretacje"
-Por. S. Rospond "Jezyk i artyzm jezykowa Jana Kochanowskiego"
-Jastrun Mieczyslaw "Poeta i dworzanin. Rzecz o Janie Kochanowskim"
-Korolko Miroslaw "Jana Kochanowskiego zywot i sprawy"
-Kostkiewiczowa Teresa "Piesn o dobrej slawie, w : Wsrod starych i nowych lektur szkolnych.. Zbior analiz i interpretacji"
-Mayenaowa Maria Renata "O jezyku poezji Jana Kochanowskiego"
-Mrowcewicz Krzysztof "Jan Kochanowski, w : tenze, Czemu wolnosc mamy? Antymonie wolnosci w poezji Jana Kochanowskiego i Mikolaja Sepa-Szarzynskiego"
-Niewolak-Krzywda Anna "W kregu rzeczy czarnoleskiej"
-Palacz Tomasz "Czarnolas Jana Kochanowskiego"
-Pelc Janusz "Jan Kochanowski w tradycyjnych literatury polskiej"
-Pelc Janusz ""Treny" Jaana Kochanowskiego"
-Pelc Janusz "Wprowadzenie do "Trenow" Jana kochanowksiego w: Literatura polska w szkole sredniej
-Pelc Janusz "Wstep, w: Kochanowski Jan, Fraszki"
-Rytel Jadwiga "Jan Kochanowski"
-Szmydtowa Zofia "Jan Kochanowski"
-Ulewicz Tadeusz "Piesni, w : Literatura polsa. Przewodnik encyklopedyczny."
-Ulewicz Tadeusz "Piesni, w : Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny"
-Weintraub Wiktor "nowe studia o Janie Kochanowskim"

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Anatomia Ssaków

I. UKŁAD RUCHOWY - POŁĄCZENIA 1. ) Połączenia włókniste do tej grupy należy więzozrost, szew oraz wiklinowanie. W więzozroście kości są połączone za pomocą tkanki łącznej włóknistej lub sprężystej. Rozpowszechnione na dużym obszarze występują pod nazwą błony międzykostnej lub więzadła. 1.1 . ) Szew -stanowi obszerna grupę połączeń. Występuje przeważnie w czaszce. Ze względu na charakter łączonych ze sobą kośc przyjęto kilka rodzajów szwów:  piłowaty, łuskowaty liściasty , płaski. a) pilowaty - występuje wtedy gdy krawędzie łączonych ze sobą kości mają kształt zębów piły np.szew potyliczno - międzyciemieniowy. b) liściasty -gdy kości zachodzą na siebie podobnie jak łuski ryby np. między kością ciemieniową a skroniową. c)płaski - tworzą kości równoległe do siebie, płasie i gładkie np. szew polityczno- łuskowy. 1.2.) Wiklinowanie -połączenie zębów z okostna zębodołu. 2.) Połączenia chrząstkowe -dzielą się na dwie zasadnicze grupy chrząstkozrost i spojenie...

"Żona Lota" Anna Achmatowa

Anna Achmatowa "Żona Lota" "I obejrzała się żona jego idąc za nim, a obróciła się w słup solny" (Genesis 19,26) "I szedł sprawiedliwy za mężem od Boga, Ogromny i jasny, na czarnej szczyt góry, A żonie Lotowej szeptała tak trwoga: Nadążysz, a teraz spójrz jeszcze za mury, Na wieże czerwone roszinnej Sodomy, Na plac, gdzieś nuciła i przędła, i żyła, Na okna już puste w wysokim tym domu, Gdzieś dzatki miłemu mężowi rodziła. Spojrzała - i skute w śmiertlenej niemocy jej nogi, tak bystre, przyrosły do ziemi, I widzieć nie mogły już więcej jej oczy, Bo Pan ją w przejrzysty słup soli zamienił. To strata niewielka, jak łza w oceanie, Lecz któż tę kobietę opłacze na ziemi? O, tylko w mym sercu na zawsze zostanie Bo życie oddała za jedno spojrzenie." Przekład Gina Gieysztor 1) Co zapowiada tytuł? Tytuł "Żona Lota" zapowiada, że w utworze będzie  mowa o wydarzeniach biblijnych (ze Starego Testamentu) i że w centrum wydarzeń z...

Kolo, okrag

1. Pole i obwod kola Pole kola P = πr^2 Obwod kola L = 2 πr r -  dlugosc promienia kola 2. Dlugosc luku Luk jest okreslony przez promien okregu r i kat srodkowy α. Dlugosc zaznaczonego luku AB i obwod okregu L pozostaja w takim samym stosunku wzglednie siebie jak kat srodkowy α i kat pelny 360o. AB/L = α/360o Dlugosc luku wycinka kola o promieniu r wycietego przez kat srodkowy o mierze α jest rowna 2πr * α/360o. 3. Pole wycinka kola Kat srodkowy α. Pole tego wycinka kolo P_w i pole kola P pozostaja w takim samym stosunku wzgledem siebie jak kat srodkowy α i kat pelny 360o. P_w/P = α/360o Pole wycinka kola o promieniu r wycietego przez kat srodkowy o mierze α jest rowne πr^2 * α/360o . 4.  W czasach starozytnych zauwazono, ze stosunek dlugosci okregu do dlugosci srednicy jest dla wszystkich okregow ta sama liczba, liczbe te oznaczono grecka litera π. Babilonczycy przyjmowali, ze liczba to jest rowna 3, Egipcjanie (16/9)^2, Archimedes podawal 22/7. W 16...